Użycie fragmentu cudzego nagrania do samplowania i tworzenia własnych produkcji wymaga uzyskania pozwolenia. I to nawet w przypadku najkrótszych fragmentów.
Tak uważa rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wyrok w tej sprawie może znacząco wpłynąć na rynek muzyczny, zwłaszcza jeśli chodzi o muzykę elektroniczną czy hip-hop. To właśnie w tych gatunkach powszechnie stosuje się sampling, czyli technikę polegającą na wykorzystaniu krótkich fragmentów cudzych nagrań, które są później np. zapętlane. Profesor Maciej Szpunar, rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ma zresztą świadomość znaczenia samplingu dla całych gatunków muzycznych. „Niezależnie od znaczenia jego roli w nowej twórczości muzycznej samplowanie stanowi istotny problem prawny, zwłaszcza od czasu, gdy hip-hop opuścił ulice Bronxu i wszedł do głównego nurtu, stając się ważnym źródłem dochodów dla jego autorów, wykonawców i producentów” – napisał we wprowadzeniu swej opinii.

To nie Ameryka

Reklama
Sprawa, w której TSUE ma udzielić odpowiedzi na pytania niemieckiego sądu, jest związana z ciągnącym się od lat procesem z pozwu dwóch członków kultowej grupy Kraftwerk. Pozwali oni producenta nagrania dla raperki Sabrinę Setlur. Wykorzystano w nim niespełna dwusekundowy fragment utworu Kraftwerku „Metall auf Metall”. To fakt bezsporny, problemem, nad którym od lat głowią się niemieckie sądy, jest natomiast to czy sampling bez zgody tak krótkiego fragmentu można uznać za dozwolony.
Profesor Maciej Szpunar uważa, że prawo unijne na to nie pozwala. W swej opinii zwraca uwagę, że czym innym jest znane wykorzystywanie twórczości w postaci zapisu nutowego, a czym innym bezpośrednie skopiowanie fragmentu fonogramu. To ostatnie to po prostu zwielokrotnianie utworu, a art. 2 dyrektywy 2001/29 daje producentom wyłączne prawo do zezwalania na takie zwielokrotnienie lub zabraniania tego. Komisja Europejska i wiele państw UE uważają, że prawo to powinno być ograniczone. Ponieważ prawa producentów fonogramów chronią nie tyle twórczość intelektualną, ile inwestycję finansową, to ochrona należy się wyłącznie fragmentom wystarczająco długim, by reprezentować tę inwestycję. Ich zdaniem pobieranie bardzo krótkich fragmentów w przypadku samplowania nie narusza interesów finansowych producentów fonogramów i nie należy do zakresu ich praw wyłącznych.

Reklama
Rzecznik generalny nie zgodził się na wprowadzeniem takiego progu de minimis.
„Prawdą jest, że podobna koncepcja progu de minimis została rozwinięta w odniesieniu do samplowania w orzecznictwie sądów USA. Jest to jednak otoczenie prawne radykalnie odmienne od prawa kontynentalnego i prawa Unii. W prawie amerykańskim fonogramy są bowiem chronione przez copyright tak samo jak utwory i inne przedmioty. Wymaga się zatem, aby posiadały minimalny stopień oryginalności” – zauważył w swej opinii. Proponuje w niej, by TSUE na pierwsze z pytań niemieckiego sądu odpowiedział, że samplowanie bez zgody stanowi naruszenie wyłącznego prawa producenta fonogramu do zezwalania na zwielokrotnianie jego fonogramu lub do zabraniania takiego zwielokrotniania.

Forma cytatu

Inne z pytań dotyczyło prawa cytatu. Wyjątek ten jest stosowany przede wszystkim w odniesieniu do utworów literackich, ale zdaniem prof. Macieja Szpunara nie ma przeszkód, by stosować go także do innej twórczości. Formą cytatu może też być zwielokrotnienie fragmentu fonogramu.
Aby jednak skorzystać z prawa cytatu, trzeba spełnić pewne przesłanki. Pierwszy to wykorzystanie cytatu „do celów takich jak słowa krytyki lub recenzji” (art. 5 ust. 3 lit. d dyrektywy). Chodź nie jest to katalog zamknięty, to bez wątpienia chodzi o nawiązanie pewnego dialogu z cytowanym utworem. Druga przesłanka to niezmieniony i rozpoznawalny charakter cytatu. Zdaniem rzecznika generalnego samplowanie nie spełnia tych przesłanek.
„Celem samplowania nie jest nawiązanie dialogu czy konfrontacja z wykorzystanymi utworami ani też oddanie im hołdu. W technice samplowania fragmenty pobierane z innych fonogramów są surowcami, które są wtapiane do nowych utworów w celu stworzenia z nich ich integralnych i niemożliwych do rozpoznania części. Ponadto fragmenty te są często modyfikowane i miksowane w taki sposób, że zatracają wszelką oryginalną postać. Jest to zatem forma nie tyle interakcji, co przywłaszczenia. Doskonale ilustruje to niniejszy przypadek, w którym fragment fonogramu, zbyt krótki, aby umożliwić jakąkolwiek interakcję, jest odtwarzany w postaci zapętlonej przez całą długość nowego fonogramu i stanowi jego sekwencję rytmiczną” – można przeczytać w opinii.
2 sekundy - niespełna tyle trwa fragment utworu grupy Kraftwerk, którego wykorzystaniem zajął się TSUE

ORZECZNICTWO

Opinia rzecznika generalnego TSUE z 12 grudnia 2018 r. w sprawie C-476/17.