Warto w tym zakresie skupić się na ww. przepisie ustawy, który do tej pory nie był przedmiotem tak licznych komentarzy i wykładni ze strony doktryny i orzecznictwa. Przesłankami zatem zastosowania powyższego przepisu są łącznie:
1) istnienie ustalonego umownie wynagrodzenia,
2) osiąganie przez nabywcę autorskich praw majątkowych lub licencjobiorcę szczególnie wysokich korzyści w związku z eksploatacją utworu będącego przedmiotem umowy prawno-autorskiej oraz
3) istnienie rażącej dysproporcji pomiędzy wysokością wynagrodzenia przysługującego twórcy na podstawie umowy a korzyściami osiąganymi przez drugą stronę umowy.

Przepis ten ma charakter bezwzględnie obowiązujący. Oznacza to, że nie można w umowie czy porozumieniu z twórcą wyłączyć jego stosowania. Nawet zapis umowny w następującej formie: „nabycie wszystkich praw objętych umową przez wydawcę, za jednorazowym, łącznym wynagrodzeniem dla autora, jest zgodne z ich rzeczywistą wolą i w przyszłości nie będą z tego tytułu dochodzić żadnych roszczeń” nie uniemożliwi twórcy ubiegania się o podwyższenie jego wynagrodzenia, jeśli istnieją ku temu ww. podstawy (zob. wyrok SA w Poznaniu z 12 sierpnia 2009 r. o sygnaturze ACa 502/09).

Według przedstawicieli doktryny: „Aby doszło do „rażącej” różnicy, nie wystarczy zwykły sukces rynkowy dzieła, ale musi zaistnieć przypadek zupełnie wyjątkowy, w którym każdy rozsądnie i sprawiedliwie oceniający uzna, że wynagrodzenie autora było ewidentnie zbyt niskie i gdyby strony miały tego świadomość w momencie zawierania umowy, nie zawierałyby jej na ustalonych warunkach” („Umowy o eksploatację utworów w prawie polskim”, Elżbieta Traple, Wolters Kluwer Polska, Warszawa 2010).

W umowie o przekazanie praw autorskich majątkowych do utworu strony mogą ustalić wynagrodzenie proporcjonalnie według zysku, czy też ryczałtowe albo mieszane (częściowo ryczałt oraz częściowo uzależnić jego wzrost od zysku). Wydaje się, że w przypadku wyłącznie ryczałtu najłatwiej jest o taką rażącą dysproporcję. Twórca nie jest w stanie z góry przewidzieć, czy utwór osiągnie sukces na danym rynku i jaką wysokość powinno mieć sprawiedliwe wynagrodzenie. Taka sytuacja wydaje się mieć miejsce w sprawie sporu pomiędzy Andrzejem Sapkowskim a spółką CD Projekt.

Na gruncie powyższego sporu nie budzi wątpliwości, że gry z serii „Wiedźmin” osiągnęły duży sukces rynkowy na skalę światową. Ustalenie, czy zachodzi rażąca dysproporcja jest jednak skomplikowane i trudne, ponieważ mamy do czynienia z sytuacją wykorzystania jednego utworu i jego wpływu na inny złożony utwór artystyczno – techniczny, jakim jest gra komputerowa. Oczywiście nie ujawniono treści umowy, czy umów o przeniesienie praw autorskich do utworu jakim jest powieść/ cykl powieści o Wiedźminie i nie wiadomo jakich konkretnie pól eksploatacji dotyczą. Nie jest więc oczywisty wkład autora książki, na bazie której powstała każda z poszczególnych edycji gier z tej serii, niezależny od wkładu programistów, grafików, dźwiękowców czy samego producenta i jego działań marketingowych (sposób przedstawienia fabuły i postaci, prezentacji graficznej).

Biorąc pod uwagę kolejną z analizowanych przesłanek w przypadku zajścia rażącej dysproporcji należy następnie ustalić wysokość podwyższenia takiego stosownego wynagrodzenia. W braku porozumienia na drodze pozasądowej dokona tego sąd po rozważeniu interesów stron. Wydaje się, że po ustaleniu skali korzyści nabywcy majątkowych praw autorskich można dodatkowo posiłkować się aktualnymi na datę powstania tej dysproporcji stawkami rynkowi opiewającymi na określony % zysków. W procesie sądowym tego rodzaju kwestie zwyczajowo ustalane są po zasięgnięciu opinii biegłego.

W jednej ze spraw dotyczącej współautora książki sąd zasądził od wydawcy książki jednorazowe podwyższenie wynagrodzenia w kwocie 10 000 zł (wyrok SA w Poznaniu z 12 sierpnia 2009 r. o sygnaturze ACa 502/09). Sygnalizujemy jednak, że sprawa dotyczyła autora książki i jej wydawcy, a nie jak to ma miejsce w niniejszej sprawie z jednej strony autora powieści i z drugiej producenta gier komputerowych. W innej sprawie, w której wniesiono o zasądzenie kwoty 100 000 zł sąd oddalił roszczenie w całości i wskazał, iż ww. przepis ma charakter wyjątkowy i stanowi wyjątek od zasady pacta sunt servanda: „Sposób rozliczenia i wysokość wynagrodzenia powódki zostały świadomie zaproponowane przez nią samą, a następnie zaaprobowane przez pozwaną. Powódka posiadając pewne doświadczenie w zawieraniu umów tego rodzaju nie wyraziła woli przyjęcia innego sposobu wynagrodzenia. Tym samym, należy uznać, że akceptowała ryzyko kontraktowe związane z podjętą przez siebie decyzją w sprawie przyjętego sposobu wynagrodzenia.” (wyrok SA w Warszawie z 8 lipca 2016 r. o sygnaturze I ACa 1432/15).

W przypadku złożenia pozwu przez twórcę jego obowiązkiem będzie wykazanie wysokości korzyści własnych i pozwanego (nabywcy majątkowych praw autorskich). Po wytoczeniu powództwa twórca uzyskuje możliwość skorzystania z tzw. roszczenia informacyjnego. Może więc zwrócić się do nabywcy o udzielenie informacji oraz udostępnienie dokumentów niezbędnych do ustalenia wysokości podwyższonego wynagrodzenia twórcy dotyczących np. zysków ze sprzedaży.

W postępowaniu sądowym nie jest jednak wymagane precyzyjne ustalenie wysokości korzyści nabywcy. Istotna jest skala korzyści osiągniętych przez strony procesu. Możliwe jest zatem posługiwanie się przybliżeniami. Dopiero uznanie sądu bazujące na całym zgromadzonym materiale dowodowym, że niemożliwe jest ustalenie tej skali, powoduje możliwość posiłkowania się przepisami prawa cywilnego w zakresie szacowania wysokości uzyskanych korzyści przez sąd wedle jego oceny, zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego.  Najczęściej słabszą stroną zawieranych z podmiotami eksploatującymi dzieła chronione prawem autorskim umów jest autor i wydawca narzuca swoje warunki umowne. Jednak niewykluczone, że w sprawie Wiedźmina jej twórca miał istotny wpływ na warunki podpisywanej umowy, a okoliczność ta może oddziaływać na wysokość wynagrodzenia. W razie sporu sądowego oparcie się na literalnym brzmieniu umów może nie być wystarczające. Bardzo możliwe są tutaj dowody z zeznań stron czy przesłuchania świadków na okoliczności towarzyszące jej podpisywaniu. Zwrócić należy uwagę również na fakt, iż w takim sporze, jak pomiędzy Andrzejem Sapkowskim a CD Projekt ustalając czy powodowi należy się podwyższenie stosownego wynagrodzenia należy ustalić wzajemny wpływ jaki miały na siebie oba utwory.

Artykuł 44 prawa autorskiego rzadko był podstawą dochodzenia roszczeń na drodze sądowej i orzecznictwo nie dookreśla rażącej dysproporcji czy stosownego podwyższenia wynagrodzenia, o których mowa w tym przepisie. Dotychczas nie rozstrzygnięto jednoznacznie, czy należy przyznać jednorazowe wynagrodzenie czy też można ukształtować zasady stosownego podwyższania wynagrodzenia twórcy na przyszłość. Brak jest też wytycznych odnoszących się do okoliczności, które tę dysproporcję spowodowały. We wskazanym powyżej sporze ścierają się więc dwie fundamentalne wartości: swoboda zawierania umów oraz sprawiedliwość kontraktowa. Niewątpliwie w tym zakresie sprawa Andrzeja Sapkowskiego będzie elektryzować i da odpowiedź na wiele pytań dotyczących interpretacji przepisów prawa autorskiego.

Podstawa prawna:
1. art. 6, 322 Kodeksu cywilnego;
2. art. 227, 233, 246, 278 Kodeksu postępowania cywilnego;
3. art. 17, 44 Ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Andrzej Przytuła, partner, adwokat, Kancelaria KONDRAT i Partnerzy, Natalia Dyda, radca prawny, Kancelaria KONDRAT i Partnerzy