Do prowadzenia sporów sądowych nie trzeba zatrudniać jednocześnie adwokata i rzecznika patentowego. Wystarczy ten ostatni. To wniosek z ubiegłotygodniowej uchwały Sądu Najwyższego.
Sprawa, na kanwie której zapadło orzeczenie, była dość standardowa: jeden przedsiębiorca uznał, że drugi naruszył jego prawa autorskie. Chodziło o wykorzystanie materiałów reklamowych i fotografii przez konkurencyjną firmę na jednym z portali aukcyjnych. Ten, który uznał, że jego prawa naruszono, postanowił złożyć pozew. Wskazał jako podstawę prawną powództwa zarówno przepisy ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 880 ze zm.), jak i ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 153, poz. 1503 ze zm.). Rzecz w tym, że powoda przed sądem reprezentował rzecznik patentowy. I sąd powszechny nabrał wątpliwości, czy może on występować w charakterze pełnomocnika procesowego w postępowaniu sądowym, którego przedmiotem jest roszczenie dotyczące naruszenia majątkowych praw autorskich do utworu, a jednocześnie zwalczanie nieuczciwej konkurencji?
„Wydaje się, że art. 87 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego oraz przepisy ustawy o rzecznikach patentowych nie zezwalają rzecznikom patentowym na reprezentowanie stron w postępowaniach sądowych, w których ochrony poszukuje się w przepisach prawa autorskiego. Jednak z drugiej strony, możliwość poszukiwania kumulatywnej ochrony tak w przepisach dotyczących praw wyłącznych własności intelektualnej, jak i ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz uwzględnienie zasady orzekania, że to sąd dokonuje ostatecznie kwalifikacji prawnej żądania, mogą przemawiać za odmiennym rozstrzygnięciem” – zauważył sąd pytający w uzasadnieniu swego pytania.
Reklama
Sprawa jest o tyle ważna dla przedsiębiorców, że w praktyce sprowadza się do pytania: czy można wynająć samego rzecznika patentowego do prowadzenia sporu? Czy też w interdyscyplinarnych sprawach trzeba zatrudnić i rzecznika, i adwokata lub radcę prawnego.
Sąd Najwyższy wydając wyrok z 27 lipca 2017 r . (sygn. akt III CZP 26/17) nie miał wątpliwości. „W sprawie o zwalczanie nieuczciwej konkurencji, której przedmiotem jest także roszczenie dotyczące naruszenia majątkowych praw autorskich do utworu, pełnomocnikiem procesowym może być także rzecznik patentowy” – stwierdzono w uchwale. Przewodniczący składu sędzia Jacek Gudowski wyjaśnił, że kluczem jest to, jak należy rozumieć pojęcie własności przemysłowej. A we współczesnym świecie – tak szybko się zmieniającym i informatyzującym – należy to robić szeroko. Prawo zwalczania nieuczciwej konkurencji można bez dwóch zdań postrzegać jako element prawa własności przemysłowej. Sam fakt poszukiwania ochrony prawnoautorskiej nie powinien zaś w ocenie sądu pozbawiać możliwości wynajęcia do prowadzenia sporu rzecznika patentowego.
– W świetle art. 2 ustawy z 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 776) oraz art. 1 ust. 2 i 3 Konwencji Paryskiej o ochronie własności przemysłowej Sąd Najwyższy najzupełniej trafnie przyjął, że sprawy dotyczące zwalczania nieuczciwej konkurencji wchodzą w zakres pojęcia „własność przemysłowa” z art. 87 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego – przyznaje adwokat Tomasz Waszczyński.
Jego zdaniem ograniczenie możliwości reprezentowania strony jedynie do fragmentu toczącej się sprawy, jej wycinka prawnego, byłoby ze szkodą zarówno dla stron, jak i wymiaru sprawiedliwości. – Taki zaś byłby skutek rozstrzygnięcia, w którym ściśle zostałoby powiązane prawo do reprezentacji przez rzecznika patentowego z podstawą prawną, a nie faktyczną sporu – dodaje mec. Waszczyński.
Z jednej strony nadmierny formalizm zwiększałby koszty po stronie przedsiębiorców. Z drugiej – mogłoby dojść do wydłużenia postępowania przed sądem. – Cieszy zatem, że Sąd Najwyższy nie pokusił się o podejście formalistyczne, lecz dostrzegł w sprawie interesy procesujących się podmiotów – konkluduje Tomasz Waszczyński.