Co trzeci urzędnik zatrudniony w agencjach pracujących na rzecz rolnictwa straci pracę. Koszt redukcji zatrudnienia oszacowano na ok. 30 mln zł.
Reklama
Za grunty rolne i programy pomocowe dla rolników będzie odpowiadać tylko Agencja Rozwoju Obszarów Wiejskich (AROW). Nowa instytucja powstanie w miejsce agencji Rynku Rolnego (ARR) oraz Nieruchomości Rolnych (ANR). Takie zmiany zakłada przygotowany przez resort rolnictwa projekt ustawy o Agencji Rozwoju Obszarów Wiejskich (AROW). Celem powstania nowego podmiotu jest racjonalizacja zadań przy jednoczesnym ograniczeniu wydatków administracyjnych.

Reklama
– To bardzo dobre rozwiązanie, które zmniejszy wydatki na agencje. Nie będzie dublowana księgowość, kadry i biura agencji – tłumaczy Dariusz Wojtasik, były prezes Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa.
Nowa agencja będzie działać jako państwowa osoba prawna podlegająca nadzorowi Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Podstawą prawną do jej działania będzie status nadany przez szefa tego resortu. Organem nowego urzędu będzie dyrektor generalny, a nie jak dotychczas – prezes. W ten sposób zostanie podkreślony charakter nowej instytucji, co także pozwoli – zdaniem ministerstwa –na unikanie pomyłek, które miały miejsce w przeszłości. Na arenie międzynarodowej ARR była bowiem traktowana jako spółka prawa handlowego, a więc podmiot niepubliczny, co utrudniało promocję polskiej żywności.
Autorzy projektu zakładają ograniczenie zatrudniania w AROW o 30 proc. To zaś oznacza zmniejszenie liczby oddziałów terenowych z 27 do 16. Nastąpi także optymalizacja użytkowanej powierzchni biurowej – na jednego pracownika ma przypadać ok. 10 mkw., czyli o połowę mniej niż obecnie. Szacunkowe koszty zmian lokalizacji samej centrali AROW oraz biur oddziałów wyniosą ok. 10 mln zł. Jednocześnie wydatki związane z poinformowaniem rolników o zmianach zostały oszacowane na 5 mln zł. Resort także obliczył, że łączne koszty utworzenia AROW w okresie pierwszych 10 lat funkcjonowania nowej instytucji wyniosą 147 mln zł. Okazuje się jednak, że łączne korzyści związane z tą operacją wyniosą 1,2 mld zł (także w okresie 10 lat). Przy czym same oszczędności dotyczące zużycia materiałów i energii przyniosą aż 5,5 mln zł. Na wynagrodzeniach zostanie zaoszczędzone 80,3 mln zł. Kolejne 23,7 mln zł oszczędności to rezygnacja z usług podmiotów zewnętrznych.
2 mln podmiotów korzysta w Polsce z różnej formy pomocy unijnej
Zmiany spowodują, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi będzie zajmować się nadzorowaniem tylko dwóch agencji – czyli AROW (powstałej z połączenia dwóch instytucji) oraz ARiMR, która w ten sposób będzie jedyną agencją zajmującą się wypłacaniem środków unijnych. Podobne rozwiązania, jak podkreśla resort, z sukcesem są stosowane w innych krajach Unii Europejskiej, co ułatwia bieżącą współpracę z Komisją Europejską.
Autorzy projektu zwracają także uwagę, że stworzenie jednej agencji spowoduje zmiany w systemie informatycznym. Powstanie zupełnie nowy zintegrowany system, który ma umożliwić lepszą kontrolę przepływających środków.
– W przeszłości mieliśmy problemy z ustaleniem, kto z dzierżawców gruntów Skarbu Państwa korzysta z dopłat. I dobrze się stało, że projekt ustawy zakłada uporządkowanie systemów informatycznych – dodaje Dariusz Wojtasik.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy skierowany do konsultacji społecznych