Czy czternastodniowy termin na odstąpienie od umowy zaczynam odmierzać dopiero od dnia, w którym otrzymałem zamówiony towar?

Przynajmniej w większości przypadków. Zgodnie z art. 28 pkt 1 ustawy bieg terminu rozpoczyna się od objęcia rzeczy w posiadanie przez konsumenta – chodzi o moment odebrania przesyłki od kuriera lub paczki na poczcie. Nie ma znaczenia, kiedy zawarto umowę – liczy się moment, w którym towar dotarł do klienta (ewentualnie osoby upoważnionej przez niego do odbioru rzeczy). Gdy towar jest wysyłany partiami, liczy się moment odebrania przez konsumenta ostatniej przesyłki. Z kolei przy produktach wysyłanych regularnie (np. kolekcje) decydująca jest chwila otrzymania pierwszej przesyłki.

Czy czternastodniowy termin na odesłanie towaru należy liczyć od momentu otrzymania od przedsiębiorcy potwierdzenia skutecznego odstąpienia od umowy?

NIE: Zgodnie z art.34 ust. 1 ustawy termin ten zaczyna biec od dnia odstąpienia od umowy, czyli w momencie wysłania oświadczenia przedsiębiorcy. Jeśli robimy to w formie pisemnej, liczy się dzień nadania korespondencji, a nie jej doręczenia przez kuriera lub pocztę. Moment potwierdzenia przez przedsiębiorcę tego, że doszło do odstąpienia od umowy, nie ma żadnego znaczenia przy liczeniu terminu na zwrot towaru. Czynność ta ma charakter wyłącznie informacyjny – rzeczywiście zgodnie z art. 30 ust. 4 ustawy sprzedawca potwierdza na trwałym nośniku odstąpienie od umowy.

Może się zdarzyć, że wszystkie wspomniane czynności wydarzą się tego samego dnia. Będzie tak zwłaszcza wtedy, gdy kontakt między firmą a klientem odbywa się drogą elektroniczną. Konsument wypełnia formularz odstąpienia od umowy, przesyła go za pośrednictwem strony internetowej e-sklepu, a ten automatycznie generuje i przesyła potwierdzenie. Niemniej jednak obliczając termin na zwrot towaru, należy brać pod uwagę sam moment złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy.

Czytelnik musi jednak pamiętać, że art. 34 ust. 1 ustawy wskazuje 14 dni jako maksymalny dopuszczalny czas na oddanie towaru. Jednocześnie przepisy mówią, że powinno to nastąpić niezwłocznie. Warto też podkreślić, że podobnie jak przy liczeniu terminu na odstąpienie od umowy, tak i przy zwrocie towaru bierzemy pod uwagę datę nadania paczki, a nie to, kiedy dotrze ona do przedsiębiorcy.

W ostatnim dniu terminu na odstąpienie od umowy nadałem je listem poleconym na poczcie. Czy dochowałem terminu i sprzedawca musi przyjąć towar?

Przepisy jednoznacznie stanowią, że nie ma znaczenia, kiedy oświadczenie o odstąpieniu od umowy dotrze do przedsiębiorcy. Zgodnie z art. 30 ust. 2 ustawy do zachowania terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem. Co istotne, w przeciwieństwie do wielu innych procedur tu nie ma znaczenia, czy list z oświadczeniem zostanie nadany u operatora wyznaczonego (w tej chwili jest nim Poczta Polska), czy operatora prywatnego. Liczy się data jego wysłania.
Ta sama reguła dotyczy także oświadczeń składanych drogą elektroniczną (jeśli przedsiębiorca nam to umożliwił). Wówczas również decydujący jest moment złożenia oświadczenia (np. wypełnienia formularza zwrotu), a nie to, kiedy zostanie odczytane przez przedsiębiorcę.

Odpowiedź dotyczy stanu prawnego obowiązującego od 25 grudnia 2014 r., kiedy w życie weszła ustawa o prawach konsumenta (Dz.U. z 2014 r. poz. 82).
Podstawa prawna: Ustawa z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (Dz.U. poz. 827).

Gdzie szukać pomocy:

● miejscy i powiatowi rzecznicy konsumentów – to oni pomagają w sprawach indywidualnych zarówno jeśli chodzi o poradnictwo, jak i ewentualne reprezentowanie konsumentów w sporach z przedsiębiorcami, kontakt do właściwego rzecznika można znaleźć na stronie: uokik.gov.pl
● organizacje konsumenckie – świadcząc porady i pomoc prawną, angażują się też w konkretne spory. Najważniejsze z nich to: Federacja Konsumentów (http://www.federacja-konsumentow.org.pl), Stowarzyszenie Konsumentów Polskich (http://www.konsumenci.org) oraz Europejskie Centrum Konsumenckie (http://www.konsument.gov.pl/). Ta ostatnia organizacja jest właściwa przy sporach z firmami spoza Polski
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – nie pomoże on w indywidualnej sprawie, ale powtarzające się skargi mogą go skłonić do wszczęcia postępowania o zbiorowe naruszenie interesu klientów (np. w przypadku niewłaściwych regulaminów e-sklepów)
● prokuratura i policja – nie tylko wtedy, gdy sprzedawca okaże się oszustem, ale także wówczas, gdy nie dopełni ciążących na nim obowiązków informacyjnych, co stanowi wykroczenie podlegające karze grzywny.