We wtorek w Luksemburgu odbyła się rozprawa w tej sprawie. Przedstawiciel prokuratury Andrzej Reczka wniósł o odmowę udzielenia przez TSUE odpowiedzi na pytania prejudycjalne. „Przedmiot pytań prejudycjalnych sądu odsyłającego nie dotyczy rozstrzygnięcia sporów w postępowaniach głównych. (…) Sprawy główne mają charakter czysto wewnętrzny” – powiedział.

Podobne stanowisko przedstawiła pełnomocniczka polskiego rządu Sylwia Żyrek. „Wnioski prejudycjalne nie spełniają przesłanki niezbędności dla rozstrzygnięcia sporu i powinny zostać uznane za niedopuszczalne” – powiedziała. Dodała, że rozwiązaniem tej kwestii jest wykorzystanie przez sędziego, którego sprawa dotyczy, istniejących środków prawnych.

Odmienne zdanie wyraziła przedstawicielka Komisji Europejskiej Katarzyna Herrmann. Powiedziała, że Izba Dyscyplinarna nie jest niezależnym sądem, co wynika z wyroku TSUE. „KE nie zgadza się z polskim rządem, że pytania są niedopuszczalne. Owszem, odpowiedzi nie będą służyć rozstrzygnięcia spraw głównych co do meritum. (…) Niemniej jednak, jak zaznaczyła KE (…), odpowiedzi Trybunału są niezbędne dla rozstrzygnięcia kwestii wstępnej (…) w postępowaniach głównych. Chodzi o ustalenie, czy oba sądy odsyłające są prawidłowo obsadzone i w związku z tym (czy) mogłyby dalej rozpatrywać sprawy główne” – powiedziała.

Reklama

Jak podał przed rozprawą TSUE, „wpisuje się ona w szereg spraw dotyczących niezawisłości sądownictwa i państwa prawa w Polsce”.

„W lutym 2020 r. Polska zmodyfikowała swoje przepisy dotyczące organizacji sądów. W rezultacie Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, której niezawisłość była ostatnio wielokrotnie kwestionowana, powierzono rozpoznawanie spraw dotyczących uprawnień do ścigania lub zatrzymywania sędziów. Sąd Okręgowy w Warszawie ma wątpliwości co do tego, czy wydane przez Izbę Dyscyplinarną upoważnienie do ścigania sędziego jest dla niego wiążące, i zwraca się w tej sprawie do Trybunału Sprawiedliwości o wyjaśnienie. Sąd Okręgowy w Warszawie chce również wiedzieć, czy w następstwie takiego upoważnienia skład polskiego sądu rozpoznającego daną sprawę może ulec zmianie” – przekazał Trybunał.

Reklama

Wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym złożony został przez Sąd Okręgowy w Warszawie 18 listopada 2020 r. Sprawa, w której odbywało się posiedzenie, pierwotnie była prowadzona przez sędziego Igora Tuleyę, ale Izba Dyscyplinarna SN prawomocnie uchyliła mu immunitet i zawiesiła w obowiązkach sędziego oraz obniżyła o 25 proc. jego uposażenie. Sprawy sędziego Tulei przydzielono nowym sędziom.

W pytaniach do TSUE zwrócono się m.in. o rozstrzygnięcie, czy "prezes sądu może – samodzielnie i bez kontroli sądowej – podjąć decyzję o zmianie składu sądu na skutek wydania przez organ, taki jak Izba Dyscyplinarna, zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego pierwotnie wyznaczonego składu sądu".

Zapytano też, czy możliwe jest przyznanie mocy wiążącej takiemu uchyleniu immunitetu także w zakresie zawieszenia sędziego w czynnościach służbowych "z uwagi na wydanie go przez organ, taki jak Izba Dyscyplinarna" i czy sąd, w składzie którego nie zasiada sędzia pierwotnie wyznaczony do rozpoznania danej sprawy, może rozstrzygać.

"Czy znaczenie dla odpowiedzi na powyższe pytania ma fakt, że Izba Dyscyplinarna i Trybunał Konstytucyjny nie gwarantują skutecznej ochrony sądowej z uwagi na brak niezawisłości i stwierdzone naruszenia przepisów dotyczących powoływania ich członków?" - zapytano.

Zwrócono się do TSUE o rozpatrzenie tych pytań w trybie przyspieszonym.

Powodem wniosku prokuratury w sprawie uchylenia immunitetu sędziego Tulei było podejrzenie ujawnienia informacji ze śledztwa oraz danych i zeznań świadka, które miały narazić bieg postępowania. Chodziło o postępowanie w sprawie obrad Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia 2016 r., które zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. W grudniu 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie pod przewodnictwem sędziego Tulei uchylił decyzję prokuratury o pierwszym umorzeniu śledztwa. Sędzia zezwolił wówczas mediom na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu.

Opinia rzecznika TSUE jest wstępem do wyroku. Trybunał może się z nią zgodzić, ale może też wydać zupełnie inny wyrok.

Z Luksemburga Łukasz Osiński (PAP)