W grudniu 2021 r. postępowania restrukturyzacyjne i upadłościowe przeszły prawdziwą rewolucję. To właśnie wtedy w Polsce zaczął funkcjonować Krajowy Rejestr Zadłużonych (KRZ), czyli system teleinformatyczny prowadzony przez ministra sprawiedliwości. Powstał nowoczesny, jawny i wygodny rejestr, który miał pozwolić na pełną cyfryzację owych postępowań insolwencyjnych. W elektronicznym systemie są prowadzone akta postępowania i za jego pomocą ma się odbywać obieg korespondencji. Ma to znacząco skrócić czas potrzebny do przeprowadzenia postępowań. Problem w tym, że system nie działa prawidłowo. Z nieznanych powodów nie wszystkie funkcjonalności są aktywne, a postępowania w nowym trybie często nie są wszczynane lub są wszczynane z opóźnieniem. Głównie chodzi o postępowania dotyczące przedsiębiorców.
Pierwsze problemy z KRZ pojawiły się jeszcze przed 1 grudnia 2021 r. Ani system, ani jego wersja testowa nie zostały udostępnione doradcom restrukturyzacyjnym, adwokatom, radcom prawnym czy sędziom. Nikt tak naprawdę nie wiedział, jak będzie wyglądał KRZ ani jak z niego korzystać. Na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości pojawiły się wprawdzie filmy instruktażowe, ale nie mogły one zastąpić możliwości osobistego przetestowania nowego narzędzia. Po 1 grudnia 2021 r. wcale nie było lepiej, problemy pojawiały się już na etapie tworzenia konta, jego weryfikacji czy dodawania kolejnych profili użytkownika (funkcjonują np. oddzielne moduły dla pełnomocnika profesjonalnego i doradcy restrukturyzacyjnego). W kwestii wszczynania postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych KRZ zaś w zasadzie milczy. Świadczą o tym statystyki.