Wydawały się pieśnią przyszłości, rozwiązaniami na miarę filmów SF, wynalazkami, o których co najwyżej można poczytać w książkach. Nagle się okazało, że ta przyszłość niepostrzeżenie stała się teraźniejszością
„Singularity” po angielsku, po polsku „technologiczna osobliwość” – to taki jak dotąd hipotetyczny punkt w rozwoju naszej cywilizacji, w którym postęp techniczny będzie tak szybki, że wszelkie nasze przewidywania co do przyszłości będą po prostu nieaktualne z dniem ogłoszenia. A dojdzie do niego w momencie, gdy powstaną sztuczne inteligencje inteligentniejsze od swoich twórców. Bardziej obrazowo: pamiętacie „Terminatora” i Skynet? Sztuczną inteligencję, która wymknęła się spod kontroli ludzi i wywołała masową zagładę? No właśnie...
Naukowcy są podzieleni. Według Stephena Hawkinga patrząc na tempo zmian, technologiczna osobliwość jest prędzej czy później nieunikniona. Równie znany i poważany filozof amerykański Hubert Dreyfus uważa jednak, że te nasze zabawy nad opracowaniem sztucznej inteligencji to nic innego jak z góry skazana na porażkę alchemia. Na razie jedno jest pewne: technologie przyszłości coraz szybciej urzeczywistniają się, i to tak, że stają się dostępne nawet dla zwykłych konsumentów.