Kiedy niedomaga stosowanie się do zasad bezpieczeństwa w przemyśle, z pomocą przychodzi technologia.
Wydawałoby się, że w XXI w. nie można wymyślić wiele nowego w dziedzinie bezpieczeństwa pracy. Nic bardziej mylnego, bo wszędzie tam, gdzie człowiek pracuje z użyciem ciężkiego sprzętu, mogą zdarzyć się wypadki. I nie chodzi o potrącenia, lecz o zdarzenia spowodowane niewłaściwym zabezpieczeniem maszyn.
Cały czas przekonuje się o tym dr inż. Tomasz Siwulski z Politechniki Wrocławskiej, który od ponad dekady jest biegłym sądowym specjalizującym się w wypadkach z udziałem ciężkiego sprzętu. Kiedy zwrócił uwagę, że na budowach nieustannie powtarzają się zdarzenia związane z awariami układów hydraulicznych, postanowił coś z tym zrobić. – Dzięki naszemu rozwiązaniu np. ramię koparki samoczynnie nie opadnie i nie przygniecie człowieka – tłumaczy naukowiec.