W artykule „Co czwarty zakup kontrolowany skończył się mandatem” (DGP nr 120/2022) przedstawiliśmy statystyki dotyczące efektów nabycia sprawdzającego, czyli zakupów kontrolowanych, które od 2022 r. Krajowa Administracja Skarbowa może przeprowadzać na podstawie art. 28 ust. 1 pkt 7a i art. 33 ust. 1 pkt 1a ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 813). Okazało się, że do końca kwietnia br. wskutek takich nabyć nałożono na sprzedawców 814 mandatów karnych, łącznie na prawie 800 tys. zł. Pan twierdzi, że mandaty te są bezprawne. Dlaczego?
Uważam, że przepisy dotyczące nabycia sprawdzającego nie zostały prawidłowo sformułowane. Przypomnę, że celem wspomnianych legalnych prowokacji jest zbadanie, czy sprzedawca prawidłowo ewidencjonuje sprzedaż w kasie fiskalnej i czy wydaje klientowi paragon. Niewątpliwie uchybienia z tym związane są bardzo częste i przyczyniają się do powstawania znacznej części szarej strefy. W uproszczeniu nabycie sprawdzające przebiega w ten sposób, że upoważniony pracownik lub funkcjonariusz KAS kupuje towar lub usługę za środki pieniężne z funduszu nabycia sprawdzającego, a następnie okazuje stosowną legitymację i informuje sprzedawcę o całej procedurze. Jeśli ten nie zaewidencjonował sprzedaży w kasie fiskalnej i nie wydał kupującemu paragonu, otrzymuje mandat. Paradoksalnie jednak nieuczciwy sprzedawca nie popełnia żadnego czynu zabronionego, więc nie powinien takiego mandatu przyjąć.