Warszawski sąd apelacyjny oddalił w czwartek w większości apelację redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" Tomasza Sakiewicza w procesie przeciwko Bartoszowi Kramkowi z fundacji "Otwarty dialog" za okładkę tygodnika, przedstawiającą Kramka jako żołnierza Wehrmachtu. Dziennikarz musi przeprosić Kramka i wypłacić mu zadośćuczynienie.
Sprawa dotyczy pozwu, który mąż Ludmiły Kozłowskiej, szefowej Fundacji "Otwarty Dialog" złożył przeciwko Tomaszowi Sakiewiczowi za okładkę "Gazety Polskiej" z sierpnia 2017 r., przedstawiającą żołnierzy Wehrmachtu z tytułem " Zdjęcie okładkowe było fotomontażem, jeden z niemieckich żołnierzy łamiących polski szlaban graniczny miał na niej twarz Kramka. W pozwie Kramek domagał się od dziennikarza 30 tys. zł zadośćuczynienia, wpłaty 20 tys. zł na rzecz Centrum Praw Kobiet oraz przeprosin.
W lipcu ub.r. Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził na jego rzecz zadośćuczynienie w wysokości 15 tys. zł, wpłatę 10 tys. zł na rzecz Centrum Praw Kobiet oraz przeprosiny na okładce "Gazety Polskiej". Sakiewicz złożył apelację od tego orzeczenia. W czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie utrzymał w mocy część wyroku sądu okręgowego dotyczącego 15 tys. zł zadośćuczynienia i wpłaty 10 tys. zł na rzecz Centrum Praw Kobiet. Sąd zmienił natomiast część orzeczenia dotyczącą publikacji przeprosin, zasądzając umieszczenie oświadczenia z przeprosinami na drugiej stronie tygodnika, a nie jak orzekł sąd I instancji na okładce.
" - uzasadniła sędzia Edyta Jefimko.
Sąd II instancji nie przychylił się też do żądania Kramka dotyczącego umieszczenia oświadczenia z przeprosinami na stałe na stronie internetowej "Gazety Polskiej".
W części dotyczącej kwestii majątkowych warszawski sąd apelacyjny oddalił apelację Sakiewicza. " - argumentowała sędzia.
Jak podkreślił sąd, wolność prasy nie oznacza prawa do atakowania, poprzez wykorzystanie satyry zawierającej treści zniesławiające. "" - wskazała sędzia Jefimko.
Sakiewicz komentując dla PAP czwartkowy wyrok zwrócił uwagę na rażącą - jego zdaniem - nierówność stron w tym procesie. "" - powiedział dziennikarz. Dodał, że satyra w Polsce nie podlega karze, a okładka ma charakter satyryczny. (PAP)
autor: Mateusz Mikowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu