BKF to polska marka, kojarzona przede wszystkim z siecią myjni samochodowych. Jak zrodziła się idea tego biznesu?

Jako BKF zaczynaliśmy w latach 90. ub. wieku od sprowadzania produktów związanych z utrzymaniem czystości, m.in. myjek wysokociśnieniowych. Widząc rozwijający się segment samochodowych myjni ręcznych postanowiliśmy zagospodarować niszę, która się wtedy pojawiła i zaoferować  samoobsługowe myjnie, które szybko stały się bardzo popularne. Początkowo oferowaliśmy produkty partnera zachodniego, a od 2004 r. rozpoczęliśmy własną produkcję. Dzisiaj specjalizujemy się w myjniach bezdotykowych, ale także rozpoczynamy sprzedaż zaprojektowanej przez nas odmiany, tzw. portalowej. To typ myjni najczęściej spotykany przy stacjach benzynowych. Nazwa pochodzi od konstrukcji, która ma formę bramy poruszającej się nad stojącym nieruchomo pojazdem.

Jak Państwa podejście do produkcji wyróżnia się na tle innych firm w tej branży?

Ujęcie procesowe jest naszym wyróżnikiem i największą przewagą konkurencyjną. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy np. z tego, jak bardzo skomputeryzowana może być myjnia. Jako firma jesteśmy unikalni na skalę światową pod względem tego, co sami wytwarzamy: elektroniki, automatyki, oprogramowania, projektujemy hydraulikę, mechanikę, konstrukcje, tak więc jesteśmy w dużym stopniu samowystarczalni. To unikatowe podejście wzięło się m.in. z moich zainteresowań oprogramowaniem. W naturalny sposób szukaliśmy swojej, wyróżniającej nas drogi i szeroko pojęta informatyzacja okazała się być tym aspektem, który dawał nam przewagę. W tym obszarze znaleźliśmy wiele możliwości optymalizacji i rozwoju naszego produktu.

W jakim zakresie informatyzacja jest wykorzystywana w myjni?

Podstawowa funkcja myjni samoobsługowej i to, w jaki sposób z niej korzystamy, raczej się nie zmieni w najbliższej przyszłości. Ale automatyzacja i cyfryzacja będzie coraz mocniej znajdować swoje zastosowanie, np. w obsłudze samego urządzenia. W naszych produktach znajdują się systemy, które kontrolują ilość komponentów chemicznych i dzięki podłączeniu urządzenia do internetu informują zdalnie administratora myjni o ich braku. Dzięki temu nie musi on codziennie przyjeżdżać i kontrolować wszystkiego. Wystarczy odpowiednia aplikacja. Ponadto myjnia jest w stanie sama siebie diagnozować czy działa w prawidłowy sposób, a jeśli nie, to nasze oprogramowanie pozwala na samonaprawę w tych obszarach, w których jest to możliwe. Co warte podkreślenia, byliśmy pierwszą firmą na świecie, która uruchomiła tego typu zdalną usługę. Oprócz produktu, jakim jest myjnia, oczywiście oferujemy również nadzór nad całością jej funkcjonowania w sytuacji, gdy nabywca nie może lub nie chce sam się tym zająć.

A zatem nie należy się bać innowacyjności?

Nasza przewaga tkwi w innowacyjności. Do 20 proc. naszej działalności związana jest z rozwojem nowych technologii. W każdym z obszarów produktu nieustannie szukamy nowości, udogodnień, możliwości udoskonalenia i rozwoju. Pracujemy nad projektami, które w ramach myjni zaoferują klientom nowe rozwiązania, ale kreujemy również produkty w zupełnie innych branżach. Np. na bazie naszych doświadczeń w zakresie nadzoru myjni stworzyliśmy płytkę elektroniczną – fleet manager, która wykorzystywana jest m.in. do monitoringu spawarek. Wymyśliliśmy również aplikację pozwalającą na zapłatę za mycie za pomocą telefonu. Nasza rola w tym zakresie nie ograniczyła się tylko do napisania oprogramowania, ale znaleźliśmy również partnerów finansowych, którzy zajmują się obsługą od strony ekonomicznej i włączyliśmy ten produkt do naszej oferty. Byliśmy pierwszą firmą w Europie, która zintegrowała samoobsługowe czytniki do płacenia kartą za myjnię. Oferujemy także system lojalnościowy i jako jedyni pozwalamy na doładowanie karty poprzez internet.

Jakie BKF ma dalsze plany na przyszłość?

Jako firma obecni jesteśmy na 21 rynkach Europy i Azji. Dzisiaj na eksport trafia ok. 60 proc. naszej produkcji. Możemy się pochwalić pozycją lidera w Rosji. Planujemy dalszą, dynamiczną ekspansję. Niedawno wkroczyliśmy do Szwajcarii, czyli na jeden z najbardziej wymagających rynków w Europie. Jak zaznaczyłem wyżej rozpoczynamy także sprzedaż myjni portalowych. To bardzo skomplikowane urządzenia, dlatego niewiele firm podejmuje się ich produkcji. Na pewno będziemy chcieli nadal zwiększać udział eksportu. Myśląc o innowacjach będziemy podążać w stronę dalszej automatyzacji, minimalizując udział obsługi przez człowieka. Poza tym branżę czeka kilka bardzo ciekawych wyzwań, np. w zakresie rosnących  kosztach wody i jej deficycie, a co za tym idzie o kwestii jej odzysku.