Konsument nie zawsze się dowie, dlaczego nie dostał kredytu, chociaż takie uprawnienie przysługuje już przedsiębiorcom. Rząd mimo apeli ekspertów nie chce zmienić projektu wdrażającego RODO.
O naszej zdolności kredytowej decyduje nie tylko praca, stan cywilny czy zadłużenie. Jednym z czynników może być choćby to, czy w niedzielny poranek płacimy kartą w sklepie monopolowym. W USA lawinę oburzenia wywołało przyznanie się firmy American Express, że obniżała limit na kartach osobom robiącym zakupy w określonych sklepach. Jej model statystyczny pokazywał bowiem, że klienci tych konkretnych sklepów gorzej spłacają zadłużenie.
Algorytmy banków nie są nieomylne. Dlatego tak ważne jest, by klienci mogli poznać przyczyny, dla których odmówiono im kredytu. Mają im to zapewnić przepisy wdrażające RODO, nad którymi właśnie pracuje Sejm. Tyle że będzie to możliwe, gdy decyzja kredytowa zostanie podjęta w pełni automatycznie. To zaś rzadko się zdarza. Wystarczy, że decyzję przygotowaną przez sztuczną inteligencję podpisze człowiek, i już wnioskujący nie dowie się, dlaczego nie dostanie pieniędzy z banku.