Generalizując, można stwierdzić, że Polacy nie są biedni, mają własne lokum i są w niewielkim stopniu zadłużeni, a ponadto nie mają większych problemów z obsługą zobowiązań. Tak zarysowany obraz nie znajduje jednak pełnego odzwierciedlenia w innych przekazach, w których wskazuje się na ubóstwo niektórych grup społecznych, kłopoty ze spłatą zobowiązań, nie wspominając już o problemie frankowiczów.

Prawda leży najprawdopodobniej gdzieś pośrodku. W badaniu banku centralnego zamożność Polaków oparto przede wszystkim na posiadaniu rzeczowych składników majątku. Zdecydowana większość polskich gospodarstw domowych jest bowiem właścicielem głównego miejsca zamieszkania (77 proc.), a także samochodu (63 proc.). Ponadto gospodarstwa znajdujące się na wsi dysponują przeciętnie znacznie większym majątkiem niż gospodarstwa miejskie. Z powyższego można zaś wysnuć może zbyt daleko idący wniosek, że wciąż jesteśmy narodem rolniczym.

Równocześnie Polacy nie dysponują znaczącymi aktywami finansowymi. Wśród tych aktywów zdecydowanie przeważają depozyty bankowe, przy czym przeciętny Polak ma ich ok. 5 tys. zł. W niewielkim stopniu inwestujemy zaś w fundusze inwestycyjne, akcje czy obligacje. Oznacza to więc małe zdywersyfikowanie i preferowanie bezpiecznych form lokowania. Na statystycznego Polaka składają się przy tym osoby bardzo majętne i biedne, nieposiadające oszczędności. Potwierdzeniem jest fakt, że 10 proc. najbogatszych gospodarstw domowych dysponuje 36 proc. majątku ogółu (2,3 bln zł), a 20 proc. najbiedniejszych – tylko 1 proc. całego majątku.

Martwić może ponadto, że zdecydowana większość oszczędności ma charakter krótkoterminowy. Nie ma w Polsce w zasadzie żadnych zachęt do długoterminowego oszczędzania. Brak jest także wystarczającej świadomości co do potrzeby zagwarantowania sobie środków na czas emerytury. Zaś według raportu oszczędności na dobrowolnych kontach emerytalnych oraz wartość polis ubezpieczeniowych składają się na 14 proc. łącznej kwoty aktywów finansowych. Te aktywa nie są jednak znaczne, a zatem wartościowo wspomniane 14 proc. też nie stanowi wystarczającego zabezpieczenia. Problem ten będzie się prawdopodobnie nasilał i społeczeństwo może wykazywać jeszcze większe postawy roszczeniowe wobec państwa. Na to wszystko nakłada się środowisko niskich stóp procentowych, w którym trudno jest pomnażać majątek, w tym funduszom emerytalnym i ubezpieczeniowym. Tę kwestię można zatem rozpatrywać nawet w kategoriach ryzyka systemowego.

Przejdźmy teraz do kwestii zadłużenia Polaków. Według raportu zadłużonych jest tylko 37 proc. gospodarstw domowych, zaś przeciętna kwota zadłużenia wynosi 10 tys. zł, a zatem dwa razy więcej niż przeciętne depozyty Polaka. Niemniej jednak i w tym przypadku pojęcie statystycznego Polaka nie odda stopnia zadłużenia poszczególnych osób. Nie jest zaskoczeniem, że głównym składnikiem zadłużenia Polaka jest kredyt mieszkaniowy i w tym przypadku przeciętne zadłużenie jest dużo wyższe (104 tys. zł). Kredyty konsumenckie są zaś niższej wartości, przy czym jest ich zdecydowanie więcej. Osoby z wyższym wykształceniem i znacznymi dochodami zadłużają się przy tym więcej niż uboższa część społeczeństwa.

Porównując zadłużenie z majątkiem, warto odnotować, że w przypadku 2,6 proc. gospodarstw domowych łączny poziom zadłużenia przekracza zasób zgromadzonych aktywów. Dla ok. 75 proc. zadłużonych dług nie przekracza przy tym rocznego dochodu gospodarstwa. Ponadto brak jakichkolwiek płynnych aktywów finansowych zdarza się w niemal 30 proc. zadłużonych gospodarstw, gdzie głowa rodziny ma wykształcenie podstawowe, i tylko wśród 3 proc. gospodarstw, w których członkowie mają wykształcenie wyższe. Wiedza odgrywa tutaj oczywiście rolę, ale równie ważnym czynnikiem jest poziom dochodów.

Budujące są dwa płynące z raportu stwierdzenia. Po pierwsze, osoby prowadzące samodzielną działalność gospodarczą są majętniejsze niż ogół społeczeństwa. Po drugie zaś, zamożność gospodarstwa domowego rośnie wraz z wykształceniem. Majątek Polaka z wyższym wykształceniem jest przeciętnie dwukrotnie wyższy niż osoby z wykształceniem podstawowym. A zatem uczmy się i prowadźmy samodzielną działalność, a będziemy zamożni. Przy tej okazji trzeba także wspomnieć o potrzebie tworzenia odpowiednich warunków i zachęt, zwłaszcza dla młodych ludzi, do pracy w administracji publicznej. Tam bowiem tworzony jest ład państwa, w tym prawo, które może ułatwiać lub utrudniać prowadzenie biznesu i bogacenie się.