Reklama
Obecnie innowacje w bankowości współdziałają przede wszystkim z innowacjami telekomunikacyjnymi (np. aplikacje na smartfony). Związane jest to z łatwością użycia i modą, a w coraz mniejszym stopniu oparte jest to niestety na reputacji i zaufaniu do banków. Świat bankowości zmienia się zatem nieuchronnie, przy czym ta łatwość zdalnego dostępu do usług bankowych ma swoje plusy i minusy. Klienci stają się z jednej strony bardziej mobilni, ale też niestety mniej lojalni i stabilni dla banków. Klienci często oceniają bank nie poprzez jego reputację i kondycję finansową, a poprzez treści reklam i celebrytów, którzy bank reklamują. Ponadto stała współpraca banków z instytucjami niefinansowymi, np. z operatorami telekomunikacyjnymi, i oferowanie za ich pomocą produktów bankowych może spowodować, że klienci zaczną uważać, iż takie produkty może im zaoferować każdy. Będą oni przez to jeszcze bardziej podatni na ofertę parabanków czy piramid finansowych.
Wdrażanie innowacji w bankowości związane jest też z ryzykiem operacyjnym po stronie banków, które nie jest chyba w pełni doceniane i rozpoznane (doświadczone). Wynika to m.in. z tego, że w istotny sposób ryzyko to nie zmaterializowało się dotychczas w polskiej bankowości. Pamiętać należy przy tym, że jak wspomniane ryzyko zaistnieje, to reakcje na nie będą już spóźnione. Jest ponadto rzeczą naturalną, że toczy się ciągły wyścig między hakerami i osobami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo systemów bankowych. I dobrze byłoby, żeby w tym wyścigu hakerzy i grupy przestępcze zawsze przegrywali.
Pamiętać należy również, że wprowadzanie nowych technologii ma na celu redukcję kosztów osobowych w bankach, w tym ograniczenie i zmianę struktury zatrudnienia (m.in. na rzecz działów IT).
Stawiając „kropkę nad i”, stwierdzić należy więc, że innowacyjność w bankowości jest nieunikniona i potrzebna, ale trzeba równocześnie pamiętać o ryzyku z tym związanym i starać się go ograniczyć.
Ryzyko związane z wdrażaniem innowacji nie jest w pełni doceniane i rozpoznane