Autopromocja

KNF surowy dla instytucji finansowych

euro, waluty, lupa, finanse
euro, waluty, lupa, finanseShutterStock
21 października 2013

Ten rok będzie rekordowy pod względem wysokości kar nakładanych przez Komisję Nadzoru Finansowego. Łączna suma, na jaką KNF ukarała w 2013 r. podlegające jej nadzorowi podmioty, jest już ponad dwa razy wyższa niż dotychczasowy rekord z 2011 r. wynoszący niespełna 7,4 mln zł.

1527753-kary-nalozone-prze-knf.jpg
Kary nałożone prze KNF

Lwią część tegorocznych kar nadzór nałożył na domy maklerskie i towarzystwa funduszy inwestycyjnych. To już 11,5 mln zł. W minionych latach nigdy się nie zdarzyło, aby łączne kary dla biur maklerskich i TFI sięgnęły nawet 1 mln zł.

– Nie sądzę, abyśmy mieli do czynienia z radykalnym pogorszeniem jakości świadczonych usług – uspokaja Marek Mikuć, prezes Open TFI. Zauważa, że ponad połowę wartości wszystkich nałożonych w tym roku kar stanowią kary dla dwóch biur maklerskich: DM IDMSA, który musi zapłacić 4 mln zł, i DI Platinum Capital – ponad 5,7 mln zł. Pierwszy ukarano za długotrwałe łamanie wymogów dotyczących wysokości kapitałów, drugi za... czterdziestokrotne naruszenie obowiązków informacyjnych.

– Chodzi o dwa jednostkowe przypadki. Znacznie gorzej o jakości rynku świadczyłoby to, gdyby na 20 domów maklerskich nałożono kary po kilkaset tysięcy złotych – dodaje Mikuć. – Nadzorca stał się najwyraźniej bardziej restrykcyjny. Nakładane kary są znacznie wyższe niż średnia wysokość kar jeszcze kilka lat temu – zaznacza szef Open TFI.

– Być może nadzór, nakładając teraz wyższe kary, chce wywrzeć większą presję na kontrolowane podmioty, aby bardziej dbały o przestrzeganie przepisów, i w ten sposób uporządkować sytuację na rynku – zastanawia się, pragnący zachować anonimowość, szef innego towarzystwa funduszy inwestycyjnych.

W odniesieniu do branży TFI w minionych latach do rzadkości należały sytuacje, gdy karano je kwotą wyższą niż 100 tys. zł, a tylko raz zdarzyło się, że KNF dała karę w wysokości kilkuset tysięcy. W połowie 2010 r. na nieistniejące już DWS TFI nałożono 800 tys. zł kary m.in. za złamanie przepisów dotyczących odkupywania jednostek uczestnictwa od inwestorów.

– Każdy przypadek jest rozpatrywany oddzielnie, wysokość kary jest konsekwencją skali i istotności naruszeń przepisów oraz kroków podejmowanych przez stronę w celu uzdrowienia sytuacji – wyjaśnia Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. Dodaje, że nakładane kary często dotyczą naruszeń prawa, do których doszło kilka lat temu. W niektórych przypadkach chodzi zatem o wydarzenia z czasów kryzysu. – A im słabsze wyniki z działalności, tym większa jest wśród niektórych uczestników rynku tendencja do tego, aby iść na skróty, naciągać lub łamać prawo – wyjaśnia Dajnowicz.

– Kara powinna być przede wszystkim szybka i nieuchronna. Ważna też jest jej prewencyjna rola – uważa Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich. – Wysokość kar nakładanych przez nadzór powinna być również adekwatna do potencjalnych strat, do jakich mogło doprowadzić naruszenie przepisów – dodaje szef izby.

Zdaniem części naszych rozmówców kary nakładane ostatnio przez KNF nie spełniają tych wymogów. – Jaką prewencją jest kilka milionów złotych kary dla małego biura maklerskiego? – mówi szef jednego z brokerów.

– Czy za to, że TFI nie miało wymaganej liczby doradców inwestycyjnych, powinno się karać równie dotkliwie jak za to, że towarzystwo nie wypłacało swoim klientom należnych im pieniędzy? – pyta przedstawiciel branży TFI.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png