Wartość aktywów ulokowanych w takich podmiotach wzrosła tylko o 14 proc., do 3,3 mld zł. Dlaczego? Bo więcej było niewielkich wpłat. – To pokazuje, że rośnie świadomość drobnych inwestorów, którzy zaczęli dostrzegać obecność zagranicznych funduszy na naszym rynku – mówi Jan Mazurek, analityk Investors TFI.

Krach na giełdach latem 2011 r. spowodował spadek liczby klientów i wartości aktywów polskich funduszy inwestycyjnych zarządzanych przez krajowe TFI. Zagraniczne fundusze cieszyły się powodzeniem, bo pobierają niższe opłaty za zarządzanie i mają lepsze wyniki od polskich funduszy z tych samych kategorii.

Fundusze zagraniczne zanotowały w 2011 r. dodatnie saldo wpłat i wypłat. Sięgnęło ono 281 mln zł, dzięki czemu zwiększyły swój udział w rynku z 2,3 proc. do 2,7 proc. Napłynęło do nich 1,2 mld zł, o 14 proc. mniej niż w 2010 r. Klienci wypłacili z nich 0,9 mld zł, o 50 proc. więcej niż w poprzednim roku. Krajowe fundusze miały w 2011 r. ujemne saldo sięgające 3,3 mld zł.

Nastąpił odpływ pieniędzy z podmiotów lokujących środki na rynkach wschodzących i w Azji. Zwiększonym zainteresowaniem klientów cieszyły się za to fundusze absolutnej stopy zwrotu, które mogą inwestować na różnych rynkach i – w teorii – powinny zarabiać w każdych warunkach.

W Polsce może być oferowanych 613 funduszy zagranicznych, ale w 2011 r. sprzedawane były jednostki uczestnictwa 285. Najwięcej funduszy oferują Franklin Templeton (51), BlackRock (49) i HSBC Globar Investment Funds (39).