To ponad dwa razy więcej niż w całym ubiegłym roku (w 2019 r. zanotowano 1083 wniosków). I jednocześnie to najpopularniejszy temat bankowy, z jakim konsumenci zgłaszają się do rzecznika. Stanowi ponad 40 proc. wszystkich kierowanych pism.

Dlatego też rzecznik finansowy – jak wskazano w przekazanym wczoraj mediom komunikacie – podjął kolejne działania mające na celu przeciwdziałanie narastającemu problemowi rozliczenia wcześniej spłaconych kredytów konsumenckich. Przekazał bowiem bankom oraz instytucjom pożyczkowym wezwanie do udzielenia informacji na temat stosowanych praktyk. Jak bowiem wynika z konsumenckich skarg, korporacje wbrew prawu zatrzymują zbyt wiele pieniędzy pożyczkobiorców. Chodzi przede wszystkim o prowizje i opłaty przygotowawcze. 11 września 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości UE wydał bowiem wyrok (sygn. C-383/18) dotyczący interpretacji art. 49 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 993 ze zm.). Stanowi on, że w przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu o te opłaty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy, chociażby konsument poniósł je przed tą spłatą.

Biznes przyjmował interpretację, że w razie wcześniejszej spłaty trzeba oddać proporcjonalnie jedynie odsetki, ubezpieczenie i inne koszty uzależnione od czasu trwania umowy. Ale opłaty jednorazowe, takie jak: prowizje, opłaty administracyjne, przygotowawcze i tym podobne nie podlegają choćby częściowemu zwrotowi. Przedsiębiorcy tłumaczyli to tym, że jeśli pobierają np. 100 zł za pracę konsultanta przy wypłacie pożyczki, to pracuje on przecież tak samo intensywnie, gdy ktoś spłaca zobowiązanie w terminie, jak wówczas, gdy ktoś spłaca dług przed terminem. Rozstrzygnięto jednak inaczej. Nie wszystkie rodzime instytucje się do praktyki nakazanej przez TSUE dostosowały.