Dodatek węglowy - wyłudzenia zmuszają do zmiany ustawy

W tym tygodniu w ramach prac parlamentarnych nad dopłatami do kolejnych paliw mogą się pojawić poprawki dotyczące zasad wypłaty dodatku węglowego. Formalne decyzje w sprawie nowelizacji jeszcze nie zapadły, ale liczne zgłoszenia ze strony samorządowców o potencjalnych wyłudzeniach są uważnie analizowane w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Poprawki mogą dotyczyć kilku aspektów, m.in. uszczelnienia systemu wypłat czy wydłużenia gminom terminu na rozpatrzenie wniosków. Na razie resort opublikował poradnik z wyjaśnieniami najbardziej wątpliwych kwestii.
Reklama

Dodatek węglowy - wydłużenie terminu rozpatrywania wniosków

Wstępne deklaracje ze strony pracowników Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiŚ) na temat ewentualnej zmiany przepisów padły w zeszłym tygodniu na warsztatach zorganizowanych wspólnie z samorządowcami. Omawiane były kwestie dotyczące wydłużenia terminu na rozpatrzenie wniosków o dodatek węglowy (np. z 30 do 60 dni) czy pomysły na uszczelnienie systemu. Ale mimo złożonych tam deklaracji dziś słyszymy, że temat nowelizacji nie jest jeszcze przesądzony.

Reklama
Sytuacja powoli zaczyna irytować nawet naszych rozmówców z rządu. – Resort klimatu ciągle się zastanawia, ciężko coś od nich wydusić. Na razie niczego nie deklaruje, na wczorajszym posiedzeniu rządu też nic nie było mówione na ten temat – twierdzi nasz rozmówca.

Nowelizacja? Urzędnicy MKiŚ wypowiadają się ostrożnie

W MKiŚ urzędnicy o sprawie nowelizacji wypowiadają się ostrożnie, choć biorą pod uwagę taką możliwość. – Zakładam, że jeśli miałaby być nowelizacja, to możliwe, że dobrą okazją będzie dodanie, np. na etapie prac komisji sejmowej, poprawek do ustawy o dodatkach na paliwa inne niż węgiel – mówi osoba z resortu. Sejm zbiera się w piątek, intencją jest szybkie przyjęcie ustawy o nowych dodatkach paliwowych (na pellet, gaz LPG, drewno kawałkowe i olej opałowy), w związku z czym zmiana ustawy o dodatku węglowym poszłaby równie sprawnie.
Na to czekają samorządowcy, którzy z jednej strony twierdzą, że są obciążeni pracą przy przyjmowaniu i weryfikowaniu wniosków o dodatki węglowe (można je składać od 17 sierpnia), a z drugiej – że pojawiają się próby wyłudzenia świadczenia w wysokości 3 tys. zł. W Krakowskim Centrum Świadczeń analizie – poprzez sprawdzenie stanu w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB) – poddano 10 wniosków. – Ustalono, że pod pięcioma krakowskimi adresami głównym źródłem ogrzewania jest ogrzewanie z sieci miejskiej, ogrzewanie gazowe lub elektryczne – mówi Emilia Król z biura prasowego krakowskiego magistratu. – W pierwszej kolejności będzie prowadzone postępowanie wyjaśniające i jego wynik wpłynie bezpośrednio na stwierdzenie, czy były to próby wyłudzenia dodatku węglowego, co spowodowałoby zgłoszenie sprawy w zakresie złożenia fałszywego oświadczenia – dodaje.

Masowe zmiany źródeł w deklaracjach CEEB

Także pracownicy Gdańskiego Centrum Świadczeń (GCŚ) spotykają się z sytuacjami budzącymi ich wątpliwości. – Zauważają częste zmiany zapisów deklarowanych źródeł w deklaracjach składanych w CEEB. Jednak trudno ocenić, czy jest to świadome działanie, pomyłka czy może niezrozumienie przepisów. W takich sytuacjach pracownicy GCŚ proszą wnioskodawców o dodatkowe wyjaśnienia – mówi Patryk Rosiński z gdańskiego magistratu. Wskazuje jednak, że przepisy wprowadzające dodatek węglowy nie dały urzędnikom specjalnych uprawnień do przeprowadzania kontroli w gospodarstwach domowych. – Dlatego w głównej mierze bazują oni na oświadczeniach wnioskodawców – wskazuje Rosiński.
Lokalni urzędnicy w rozmowach ze stroną rządową zwracają też uwagę na coraz bardziej widoczny problem mnożących się gospodarstw domowych, co ma zapewne związek z tym, że dodatek przyznawany jest na gospodarstwo domowe. Osoby zamieszkujące wspólnie składają oddzielne wnioski, twierdząc, że gospodarują odrębnie i w ten sposób próbują otrzymać więcej niż jeden dodatek po 3 tys. zł. Na warsztatach z MKiŚ samorządowcy podali przykład małopolskiej gminy Niedźwiedź, gdzie liczba 3 tys. pieców w CEEB przełożyła się na… 15 tys. gospodarstw domowych.

Dodatek węglowy - wyłudzenia czy pomyłki?

Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich wspomina z kolei o wnioskach, które były składane w odniesieniu do nieruchomości, które nie mają statusu lokalu mieszkalnego, takich jak budynki gospodarcze czy altany w ogródkach działkowych.
Przy czym sami samorządowcy nie przesądzają jeszcze, że wszystkie tego typu przypadki to każdorazowo próby wyłudzeń. – Mając na uwadze to, że nawet na stronie internetowej Ministerstwa Klimatu i Środowiska pojawiały się sprzeczne informacje dotyczące definicji gospodarstwa domowego, trudno oczekiwać od mieszkańców poprawnej interpretacji przepisów ustawy o dodatku węglowym – mówi Marta Stachowiak, rzeczniczka Urzędu Miasta Bydgoszczy. Jak dodaje, uszczelnienie systemu mogłoby polegać na zmianie definicji gospodarstwa domowego lub przyznawaniu dodatku na konkretne źródło ciepła (np. jeden adres zamieszkania – jeden dodatek węglowy).
Na razie MKiŚ liczy na to, że największe wątpliwości, także dotyczące uszczelnienia systemu, załatwi poradnik opublikowany w tym tygodniu na stronie internetowej resortu. Poruszany jest tam m.in. temat przyznawania dodatku gospodarstwu, które tylko wynajmuje lokal mieszkalny (zdaniem resortu nie jest istotne, kto jest właścicielem lokalu, liczy się to, kto faktycznie dysponuje lokalem i prowadzi w nim swoje gospodarstwo domowe), sposobu weryfikacji wniosków przez gminy czy sytuacji, w której członkowie rodziny występują jako odrębne gospodarstwa domowe. W tym ostatnim przypadku, zdaniem resortu klimatu, nie można uznać, że w jednym lokalu mieszkalnym (bądź budynku jednorodzinnym) prowadzonych jest kilka jednoosobowych gospodarstw domowych, wobec czego „wydaje się niezasadne, aby gospodarstwa te otrzymały oddzielnie kilka dodatków węglowych na wspólne źródło ciepła”.
To jednak nie przekonuje lokalnych urzędników. – Podręcznik to tylko interpretacje. Zamiast tego wolelibyśmy przejrzyste przepisy – mówi Marek Wójcik. ©℗