Wiadomości, że grożą nam przerwy w dostawach energii elektrycznej, powtarzają się od lat. Jak dotąd kończyło się na strachu, choć powodów do niego jest coraz więcej. Nowych mocy przybywa za mało, kluczowe dla systemu elektrownie węglowe są coraz starsze i powtarzają się ich awarie, a import energii elektrycznej od sąsiadów oscyluje na granicy możliwości technicznych. Na dokładkę zaczęło brakować węgla. Jak źle może być, wiedzą ci, pamiętający schyłek PRL.