Rząd podtrzymuje, że jeszcze w tym roku wybierze technologię, w której powstanie pierwsza elektrownia jądrowa. Polski przemysł chce stać się istotnym graczem przy tej inwestycji.
Mimo odwołania w zeszłym tygodniu pełnomocnika rządu ds. infrastruktury energetycznej Piotra Naimskiego, rząd deklaruje budowę „dużej” elektrowni jądrowej według planu. – zapewnia nas rzecznik resortu klimatu Aleksander Brzózka. Uruchomienie atomu w 2033 r. zakłada też Krajowy Plan Odbudowy, którego pełna wersja została opublikowana wczoraj.
Ubiegający się o dostarczenie technologii do budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej amerykański Westinghouse ocenia w odpowiedzi dla DGP, że „rok 2033, jako termin oddania do użytku pierwszego bloku jądrowego w Polsce, jest realny”, jeśli – zastrzega – zgodnie z przyjętym harmonogramem decyzja polskiego rządu o wyborze partnera technologicznego zostanie podjęta jesienią tego roku. – – przekonuje.
Także Bruce Hong, wiceprezes koreańskiego KHNP ds. projektów na Europę Środkową i Wschodnią, wskazuje, że „jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, KHNP dotrzyma założonego harmonogramu”. Jak wyjaśnia, proces uzyskiwania pozwolenia na budowę elektrowni jądrowej trwa zwykle od czterech do pięciu lat, „ale możliwości KHNP pozwalają na ukończenie budowy elektrowni jądrowej w ciągu 10 lat, wliczając w to powyższy okres”. – akcentuje.
Na realizację tej inwestycji liczy polski przemysł, który już ma doświadczenie we współpracy z sektorem jądrowym na świecie. – – mówi nam Michał Krzysztoforski z Elektrobudowy. Jest przekonany, że polski przemysł skorzysta na tej inwestycji. –– podkreśla.
Również Maciej Stańczuk, wiceprezes Rafako, uważa, że polskie firmy mogą stać się „wielkim beneficjentem polskiego programu jądrowego”. –– zaznacza. Dodaje, że udział lokalnego biznesu przy inwestycjach w reaktory jądrowe powinien wzrastać z każdym budowanym blokiem. – – postuluje.
– – mówi z kolei Wojciech Majka, prezes spółki Ecol z Rybnika, która realizuje zlecenia remontowe i serwisowe w elektrowniach atomowych. – – zaznacza.
Także w jego ocenie budowa elektrowni jądrowej stwarza ogromne szanse dla polskiego przemysłu, choć rozciągnięte w czasie i – w początkowej fazie – niełatwo dostępne dla wszystkich. Dostawca technologii, przewiduje Wojciech Majka, w pierwszych budowanych blokach będzie w większym zakresie angażować swoich sprawdzonych wykonawców zagranicznych.
Także Piotr Bischof ze spółki Famet – która realizowała zlecenia dla Finów, a obecnie dla Brytyjczyków – wskazuje, że polskie firmy uczestniczą w takich projektach, trudnych, wykonywanych pod specjalnym nadzorem, i osiągnęły już odpowiedni poziom techniczny. Udział w budowie polskiej elektrowni to – jego zdaniem – doskonała szansa na podniesienie poziomu technologicznego i jakościowego polskiego przemysłu.
O polski udział zapytaliśmy konkurujących o to, by dostarczyć technologie do polskiej inwestycji. Bruce Hong z KHNP deklaruje, że jego firma „zwiększy do maksimum udział lokalnych firm w polskim projekcie jądrowym, a efekt synergii przyniesie korzyści pod względem ekonomicznym i efektywności zarówno Polsce, jak i Korei”. – – zaznacza. Koreańczycy już podpisali porozumienia z dziewięcioma polskimi firmami dotyczące zacieśnienia współpracy przy budowie elektrowni w Polsce.
Amerykański Westinghouse deklaruje, że jego model biznesowy zakłada bardzo szeroki udział lokalnych firm. – – zapowiada. W styczniu podpisał memorandum o współpracy z 11 firmami w Polsce.
Pytania do francuskiego dostawcy wysłaliśmy 5 lipca, jednak ciągle czekamy na odpowiedzi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu