Reklama

Kosztujący ponad 6 mld zł węglowy blok 910 MW w Elektrowni Jaworzno III uruchomiono z opóźnieniem w 2020 r., po czym został wyłączony z powodu usterek, naprawianych obecnie przez wykonawców z konsorcjum Rafako-Mostostal Warszawa. Ustalony termin ponownej synchronizacji z siecią to 25 lutego 2022 r.

Prezes Rafako Radosław Domagalski-Łabędzki poinformował w środę, że firma nie jest w stanie realizować zadań i oczekuje pomocy od Taurona. Ostrzegał, że jest duże ryzyko zaprzestania prac, co grozi wszystkim poważnymi stratami. Jak oświadczył, Rafako wezwało inwestora, czyli Tauron, do podjęcia pewnych działań, które pozwolą zrealizować prowadzone prace, jednak nie otrzymało żadnych odpowiedzi.

Tauron wcześniej podał w komunikacie giełdowym, że otrzymał oświadczenie, w którym Rafako uzależnia sprawne zakończenie prac od kapitałowego zaangażowania się Taurona w tę spółkę.

Rzecznik Taurona Łukasz Zimnoch przekazał, że prezes Rafako ma "nieograniczone możliwości kontaktowania się z zarządem Tauron Polska Energia, a ponadto wielokrotnie osobiście uczestniczył w spotkaniach w centrali Grupy". Przypomniał też, że w tej sprawie prowadzone są mediacje przy udziale Prokuratorii Generalnej, które dotychczas przynosiły wymierne efekty w postaci m.in. wypracowanego na początku sierpnia harmonogramu naprawy i kolejnych aneksów kontraktowych. "W naszej ocenie sprawa jest bardziej skomplikowana, niż przedstawia to prezes Rafako w licznych medialnych wypowiedziach" – oświadczył Zimnoch.

Jedną z usterek, jakie stwierdzono w bloku, jest usterka palników, które - jak podkreślał prezes Rafako - są autorską konstrukcją firmy.

Według rzecznika Taurona, zgodnie z kontraktem kocioł powinien być przystosowany do spalania węgli o dużo szerszym zakresie parametrów niż obecnie. "Próby z węglem o parametrach z całego zakresu pola paliwowego określonego kontraktem nie zostały dotychczas przeprowadzone ze względu na brak gotowości wykonawcy" - stwierdził Zimnoch. Jak dodał, węgiel dostarczany do bloku 910 MW spełnia wszystkie parametry kontraktowe. "Co więcej, podczas pracy bloku korzystaliśmy z węgla gwarancyjnego, czyli paliwa o najbardziej korzystnych parametrach dla kotła" - zaznaczył.