Nowa ropa XXI wieku – taką wizję wodoru roztacza Polska Strategia Wodorowa. W tym ujęciu wodór to strategiczny surowiec, który pozwoli osiągnąć neutralność klimatyczną polskiej gospodarki. Do realizacji celu mają prowadzić konkretne działania. Produkcja zielonego wodoru z elektrolizerów zasilanych z odnawialnych źródeł energii. Wykorzystanie wodoru jako paliwa do napędzania autobusów i samochodów wodorowych, produkcji stali, w przemyśle chemicznym. Wreszcie wodór jako magazyn energii pozwalający stabilizować system energetyczny i zatrzymywać energię, gdy jest nadprodukowana. 17 mld zł – tyle Polska ma przeznaczyć do 2030 r. na rozwój gospodarki wodorowej.
Jednak ta pełna optymizmu i szumnych obietnic debata wokół wodoru i przyszłości gospodarki wodorowej bardzo przypomina boom na gaz łupkowy sprzed 10 lat. Podobnie jak wtedy, dyskusja o wodorze toczy się dziś przede wszystkim w ekonomiczno-eksperckich bańkach informacyjnych. Warto wyciągnąć lekcję z tamtych doświadczeń, by znów nie skończyło się na szumnych zapowiedziach. Na szczęście mamy narzędzia, które debatę wokół wodoru mogą skierować na właściwe tory. Ta metoda nazywa się oceną technologii (ang. technology assessment) i pozwala urealnić debatę wokół wodoru. Ale po kolei.