Dziś może zostać opublikowany zaktualizowany projekt Polityki energetycznej do 2040 r.
Tak znaczne ograniczenie udziału węgla w naszej energetyce jest możliwe – wynika z projektu dokumentu przygotowanego przez resort środowiska. Jak zaznacza minister klimatu Michał Kurtyka, wiele mocy węglowych, obecnie przestarzałych, do 2040 r. naturalnie wyjdzie z użycia.
Resort klimatu przewidział dwa scenariusze: wysokich cen uprawnień do emisji CO2 i zrównoważonego wzrostu cen uprawnień. Realistyczny jest tak naprawdę tylko pierwszy, bo uwzględnia podwyższenie unijnego celu redukcji emisji CO2 do 2030 r. do 50 proc., co najprawdopodobniej niedługo się stanie, bo już jesienią tego roku Komisja Europejska może wyjść z propozycją 55-proc. redukcji. – Spodziewamy się, że udział węgla w produkcji energii będzie malał i wyniesie poniżej 30 proc. w 2040 r. w zależności jaki scenariusz zostanie wybrany, jeśli chodzi o koszty emisji – mówi minister klimatu Michał Kurtyka.
Reklama
I tak przy scenariuszu zrównoważonych cen pozwoleń na emisję CO2 zaktualizowany PEP2040 mówi o 28 proc. udziale węgla w miksie, a przy wysokich – o 11-proc. udziale. W 2030 r. byłoby to odpowiednio 56 i 37 proc. Poprzednia wersji PEP2040 była opublikowana tuż przed odejściem ze stanowiska ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego w listopadzie ubiegłego roku. W niej udział węgla w wytwarzaniu energii w 2030 r. przewidywano na poziomie 56–60 proc., choć utrzymanie tak wysokiego udziału uznawano już wtedy za nierealistyczne.
Jeśli zaś chodzi o udział w miksie energetycznym odnawialnych źródeł energii, to ma on wynieść w 2040 r. co najmniej 32 proc. dzięki morskiej energetyce wiatrowej, lądowej i fotowoltaice. W ciepłownictwie udział OZE miałby w 2040 r. wynieść 28 proc. dzięki biogazowi, biomasie i pompom ciepła. – Jesteśmy świadomi postępu technologicznego, jaki dokonał się w energetyce wiatrowej i fotowoltaice w ciągu ostatnich 10 lat – mówi Kurtyka. Przypomina, że jeszcze w grudniu 2018 r. w Polsce było 500 MW fotowoltaiki, a teraz jest 2,2 GW. Jak tłumaczył, rozwój technologii OZE powoduje, że cena jednej megawatogodziny wyprodukowanej z tych źródeł jest bardzo atrakcyjna, ale w miesiącach zimowych występuje tzw. cisza wiatrowa i jest mało słońca i w tym czasie musi działać system energetyki konwencjonalnej.
Obecny projekt PEP2040 przeszedł konsultacje transgraniczne oraz uwzględnił Europejski Zielony Ład, a także pandemię COVID-19. Wśród kluczowych trendów, które będą wpływać na polską politykę energetyczną, poza postępem technologicznym w OZE, jest też zmieniający się model wytwarzania. Idziemy w kierunku rozwiązań prosumenckich.
PEP2040 ma być oparty na trzech filarach: sprawiedliwej transformacji, stworzeniu w ciągu 20 lat równoległego zeroemisyjnego systemu energetycznego, porównywalnego pod względem wielkości do obecnego systemu konwencjonalnego (opartego głównie na węglu) i na społecznych aspiracjach dotyczących jakości powietrza.
Według wyliczeń resortu klimatu wsparcie z funduszy europejskich na transformację regionów węglowych może wynieść 60 mld zł, a w związku z nową gałęzią przemysłu związaną z OZE i energetyką jądrową ma powstać 300 tys. nowych miejsc pracy. Program morskiej energetyki wiatrowej zakłada powstanie 8–11 GW mocy do 2040 r. przy nakładach inwestycyjnych rzędu 130 mld zł. Z kolei w energetyce jądrowej miałoby powstać w tym czasie 6–9 GW przy nakładach ok. 150 mld zł. W obszarze energetyki lokalnej zakłada się powstanie do 2030 r. 300 obszarów zrównoważonych energetycznie i 1 mln prosumentów (biogazownie, małe wodne elektrownie, fotowoltaika). Resort założył wycofanie węgla z użycia w ciepłownictwie indywidualnym w miastach do 2030 r., a na obszarach wiejskich do 2040 r. Ponadto w miastach o 1,5 mln ma wzrosnąć liczba gospodarstw domowych podłączonych do sieci ciepłowniczej do 2030 r. 3 mln domów ma mieć wymienione źródła ciepła do 2030 r.
Projekt ma być zaprezentowany na spotkaniu ze związkami górniczymi 10 września, gdzie zapewne napotka opór. Może napotkać opór także w samym rządzie – jak nieoficjalnie wiemy, Solidarna Polska domaga się działań na forum unijnym, nakierowanych na obniżenie cen pozwoleń na emisję CO2.