Jeśli ostatni duży prywatny producent energii w Polsce nie zbuduje nowej odkrywki węgla brunatnego, już za rok może nam brakować prądu.
Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin wraz z kopalniami węgla brunatnego Konin i Adamów, od 2012 r. notowany na GPW, jest kontrolowany przez właściciela Polsatu Zygmunta Solorza-Żaka. W umowie prywatyzacyjnej jest zapis, że długoletnia działalność firmy będzie możliwa m.in. dzięki uruchomieniu odkrywki węgla brunatnego Ościsłowo, która zapewni dostawy paliwa do bloków energetycznych przez 15 lat. Ale inwestycja, bez której dalsze działanie ZEPAK stoi pod znakiem zapytania, już jest opóźniona.
Najpierw był problem z odrolnieniem 230 ha gruntów (rozwiązany pod koniec 2016 r.). Teraz z wydaniem decyzji środowiskowej, bez której kopalnia nie może dostać koncesji wydobywczej. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu odmówiła wydania decyzji, bo inwestor (kopalnia Konin) „zignorował dowody dotyczące negatywnego oddziaływania odkrywki Ościsłowo na środowisko i nie zaproponował działań kompensujących nieuniknione szkody w przyrodzie”. Dyrekcja uznała też, że jest wysokie prawdopodobieństwo negatywnego wpływu na Jezioro Wilczyńskie, będące przedmiotem ochrony obszaru Natura 2000.