W części I poradnika dowiesz się na jakie pytania powinieneś sobie odpowiedzieć zanim zabierzesz się do planowania podróży, poruszymy też temat finansów w podróży.

Podstawowe pytania

Podstawowe pytania, na które należy sobie odpowiedzieć brzmią: „gdzie?”, „kiedy?” i „na jak długo?”. Z tym ostatnim z reguły jest najprościej gdyż decyzję podejmuje za nas nasz szef. Istotnym czynnikiem decyzyjnym są też finanse, ale o pieniądzach porozmawiamy za chwilę. Aby odpowiedzieć na pytanie „gdzie?” musimy rozważyć kilka aspektów. Przede wszystkim należy zastanowić się co chcemy robić podczas tego wyjazdu (czyli „po co?”): chodzić po górach, leżeć na plaży, nurkować, zwiedzać wielkie metropolie? Możliwości jest mnóstwo i warto tu posłuchać siebie, nie kierować się modą, ani tym, że „znajomi byli”. Pod uwagę warto też wciąć swoje możliwości fizyczne (jeśli zadyszki dostajemy podbiegając 50 metrów na przystanek to nie zaczynamy azjatyckiej przygody od trekkingu wokół Annapurny). Na pierwszy raz polecam wybierać kraje z bardziej rozwiniętą turystyką, powszechną znajomością choćby podstaw języka angielskiego i rozbudowaną bazą noclegową i siatką połączeń (do krajów takich należy na przykład Tajlandia).

Kiedy wiemy już gdzie chcemy jechać, musimy zdecydować kiedy. W tym celu sprawdzamy klimat jaki panuje w wybranym przez nas kraju, czy regionie: kiedy przypada pora deszczowa (nie chcemy spędzić przecież wakacji uciekając pod dach przed burzą i obserwując szare niebo) a kiedy największe upały (przy czym pamiętamy o panującej w tropikach wysokiej wilgotności powietrza, która sprawia, że wysokie temperatury są z reguły ciężkie do zniesienia dla Europejczyka). Warto wziąć też pod uwagę lokalne święta- w niektórych krajach (np. w Chinach podczas Święta Środka Jesieni i Chińskiego Nowego Roku) oznaczają one paraliż komunikacyjny i wyższe ceny noclegów i wszelkich atrakcji.

Pieniądze

Dżentelmeni podobno nie rozmawiają o pieniądzach, planujący wakacje niestety muszą. Wybierając się na urlop do Azji trzeba zapewnić sobie odpowiednie fundusze, zapewniam jednak, że nie jest konieczny spadek po bogatej cioci z Ameryki ani wygrana w totka. Słowo klucz brzmi banalnie: „oszczędzanie”. Łatwiej nam będzie ograniczyć codzienne wydatki jeśli uświadomimy sobie, że nowa bluzka to dwa noclegi w bungalowie na plaży w Malezji, a kolacja w restauracji to tydzień obiadów w ulicznych garkuchniach Tajlandii.

Każdy ma na pewno swoje sposoby na codziennie oszczędzanie nie będę się więc rozpisywać w tym temacie, a co z ograniczaniem kosztów wyprawy? Największym wydatkiem są bilety lotnicze i operacji ich kupowania warto poświęcić trochę czasu. Warto też być elastycznym- może lot z lub do innego miasta lub sąsiadującego kraju będzie mniej kosztował? Bilety lotnicze są najtańsze z reguły na około 2 miesiące przed terminem, ceny warto jednak śledzić z większym wyprzedzeniem nawet pół rocznym. Polecam korzystanie z wyszukiwarek połączeń www.skyscanner.pl i www.momondo.pl, a także serwisów zajmujących się wynajdywaniem promocji takich jak www.fly4free.pl czy www.tanie-loty.com.pl - można na nich upolować prawdziwe perełki, niedawno dostępne były na przykład loty w obie strony z Warszawy do Hong Kongu za 1300 zł. Jeśli zależy nam na tańszych biletach omijamy szczyty sezonów, takie jak okres Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

Oszczędności możemy szukać również w kosztach noclegów- tu już sami siebie musimy zapytać na jak niski standard jesteśmy gotowi. Jeśli danym miejscu będziemy tylko przelotem i w pokoju spędzimy kilka godzin (i to śpiąc) może wystarczy tańszy pokój bez okna? Zdarza się też, że dobre (czyste i przyjemne) hotele oferują promocyjne ceny- szukać okazji możemy na portalach takich jak www.agoda.pl czy www.hostels.com. Coraz popularniejszy jest też „couchsurfing” polegający na tym, że nocujemy na kanapie u osób mieszkających w danym mieście, w zamian oferując to samo w miejscu swojego zamieszkania. Nie jest to jednak warunek konieczny- jeśli nie mamy wolnej kanapy, na którą moglibyśmy zaprosić couchsurfingowych podróżników, możemy wcielić się w rolę ich przewodnika po naszej okolicy lub po prostu umówić się na piwo. W celu przyłączenia się do tej międzynarodowej akcji należy zarejestrować się na portalu www.couchsurfing.org.

Chcemy obniżyć koszty przemieszczania się na miejscu? Korzystajmy z publicznych środków komunikacji, tych samych, którymi jeżdżą lub pływają lokalsi- wymaga to odrobinę więcej wysiłku niż złapanie taksówki lub wykupienie biletu na turystycznego busa, ale gwarantuje (poza oszczędnościami) możliwość bliższego przypatrzenia się danej kulturze. Najtańszym rozwiązaniem jest oczywiście autostop- sprawdźmy jednak przed wyjazdem czy jest praktykowany w danym kraju i czy na pewno jest bezpieczny.

Przede wszystkim jednak oszczędzajmy mądrze. Nie rezygnujmy ze wszystkich atrakcji „bo bilet wstępu taki drogi”- przecież chcemy wynieść z tego wyjazdu jak najwięcej pięknych wspomnień, niezapomnianych wrażeń. To mają być wakacje, przyjemnie spędzony czas a nie wyścig na największego dusigrosza. Zmęczeni wielogodzinną podróżą w ciasnym autobusie? Pozwólmy sobie na pokój z pachnącą pościelą i kojącym widokiem na ocean. Płatny wstęp do najstarszej świątyni Kambodży? Ale to jest najstarsza świątynia Kambodży! Kto wie czy kiedykolwiek jeszcze będziemy mieli okazję ją zobaczyć. Zawsze chcieliśmy spróbować lotu na paralotni, nurkowania? Zróbmy to! W tych pięknych, sprzyjających okolicznościach przyrody. I nigdy, ale to przenigdy nie narażajmy swojego bezpieczeństwa dla kilku zaoszczędzonych groszy.

W kolejnej części poradnika „Azja dla początkujących” zajmiemy się planowaniem trasy pierwszej samodzielnej podróży i rozważymy plusy i minusy wcześniejszych rezerwacji noclegów i biletów. Poruszymy też temat niezbędnych formalności jakich musimy dopełnić przed wyjazdem do azjatyckich krajów.

Aleksandra Świstow- dziennikarka i podróżniczka zakochana w Azji. O życiu w Chinach i podróżach bloguje na www.pojechana.pl.

Tekst powstał we współpracy z portalem Agoda.com, który oferuje hotele w Azji i na całym świecie.