Szef resortu infrastruktury uczestniczył w czwartek w Miechowie w Konwencie Przewodniczących Rad Powiatów Małopolski. Podczas spotkania minister zapowiedział, że od początku sierpnia samorządy będą mogły składać do wojewodów wnioski do funduszu autobusowego. Ustawa o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej wejdzie w życie 18 lipca. Jej celem jest przywrócenia zredukowanych połączeń autobusowych przede wszystkim w małych miastach i na wsiach.

„Pragniemy, aby już w sierpniu, we wrześniu fundusz przynosił pierwsze owoce – byśmy mogli powiedzieć, że linie autobusowe, na których deficyt będziemy finansowali, że one już funkcjonują” – powiedział Andrzej Adamczyk.

Minister zwrócił się z prośbą do samorządów o współpracę i uczestnictwo w programie. „To od państwa bardzo dużo zależy, czy te białe plamy na mapach wykluczenia komunikacyjnego zostaną zlikwidowane” – mówił. Jak przekonywał, samorządy powiatowe mogą inspirować porozumienia. „Zakładamy, że nie tylko jeden samorząd, ale wiele gmin i powiatów dojdzie do wniosku, że warto uruchomić linię, która przebiega przez trzy, cztery gminy, które pomogą dotrzeć mieszkańcom np. do węzła komunikacyjnego, do szkoły, przychodni” – wyliczał minister.

Jak zaznaczył, samorządy mogą liczyć na pomoc rządu w przygotowaniu wniosków, analiz sytuacji, na pomoc w poszukiwaniu odpowiedzi na różne pytania związane z realizacją projektu wykluczenia komunikacyjnego.

Adamczyk podkreślił, że samorządy w realizowanym projekcie są pośrednikami pomiędzy rządem a przedsiębiorcami. „Swoją ofertę kierujemy do przedsiębiorców za państwa pośrednictwem, do przedsiębiorców, którzy wykonują na co dzień w sposób biznesowy te zadania (transport mieszkańców)” – mówił szef resortu infrastruktury.

Zdementował też informacje, z jakimi się spotkał – że w ramach funduszu rząd będzie tworzył przedsiębiorstwa autobusowe. „My chcemy dotrzeć do tych istniejących przedsiębiorstw, pragniemy pobudzić ich aktywność w zwiększeniu ich możliwości przewozowych” – powiedział Adamczyk.

Roczny budżet funduszu autobusowego ma wynosić co najmniej 800 mln zł – rządowa dopłata dla samorządów została ustalona na kwotę nie wyższą niż do 1 zł dla 1 wozokilometra przejechanego przez autobus. Oznacza to, że dzięki funduszowi rocznie zostanie wygenerowanych co najmniej 800 mln km więcej. Przepisy ustawy nie odnoszą się do przewozów realizowanych w ramach komunikacji miejskiej.

Warunkiem uzyskania dopłaty jest sfinansowanie ze środków własnych organizatora części ceny usługi w wysokości nie mniejszej niż 10 proc. oraz zawarcie umowy o świadczenie usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego. „Zwróciliśmy się w ustawie do samorządów z prośbą o wyasygnowanie minimum 10 proc. dopłaty w likwidacji tego deficytu, my, państwo, bierzemy na siebie ciężar 90 proc.” – wyjaśnił Adamczyk.

Fundusz ma przywrócić połączenia autobusowe, które zostały zlikwidowane z powodu deficytu, kiedy przychody z biletów były niższe niż koszty utrzymywania tych linii. „Rząd polski zdecydował, że państwo będzie brało na siebie obowiązek wyrównania tego deficytu” – powiedział minister. Dodał także, że „według różnych ocen, szacunków, którymi dysponujemy (rząd-PAP), ok. 14 mln Polaków można uznać za wykluczonych komunikacyjnie”.

Adamczyk podkreślił, że plan przywrócenia zlikwidowanych połączeń autobusowych nie ma charakteru „politycznego”, ale „cywilizacyjny”. „W XXI wieku nie wyobrażamy sobie sytuacji, aby ci, którzy często z tragicznych powodów nie mają własnego samochodu, skazani są na wegetację komunikacyjną – nie mogą dostać się do węzłów komunikacyjnych, miejsc pracy, szkół, przychodni” – powiedział minister.

Dysponentem Funduszu będzie minister właściwy do spraw transportu, natomiast obsługę bankową zapewni Bank Gospodarstwa Krajowego. Przepisy ustawy nie odnoszą się do przewozów realizowanych w ramach komunikacji miejskiej.

Ceny na stacjach paliw mogą być jeszcze wyższe