Jeśli zakup dojdzie do skutku, to Iliad połączy w Polsce siły wiodących graczy z rynku telekomunikacyjnego oraz telewizji płatnej i będzie mógł łączyć pakiety usług mobilnych i stacjonarnych. Play – przejęty przez francuską firmę w ub.r. – ma obecnie prawie 15,5 mln klientów (wstępne dane za pierwsze półrocze br.), ustępując tylko Orange, który przekroczył 16 mln. Z kolei UPC z ponad 1,5 mln klientów jest drugim co do wielkości operatorem kablowym, za Vectrą, która po przejęciu Multimediów ma ok. 1,7 mln. Przejęcie UPC z jego stacjonarną siecią szerokopasmowego dostępu do internetu zgadza się z zapowiedziami prezesa Iliada Thomasa Reynauda, że rozwój takiej infrastruktury należy do priorytetów Playa.
O sprzedaży UPC inwestorowi branżowemu spekulowano od kilku lat, jako potencjalnych nabywców wymieniając T-Mobile i właśnie Play. Od dwóch lat klienci sieci kablowej mogą też korzystać z usług komórkowych, które UPC – jako operator wirtualny – świadczy na sieci telekomunikacyjnej Playa.
Obawa, że wzmocnienie Playa zaszkodzi Orange spowodowała w piątek spadek kursu akcji drugiej ze spółek, przejściowo nawet o ponad 20 gr do mniej niż 7,30 zł (choć ostatecznie kurs wyszedł na plus). – To mocno przesadzona reakcja. W długim terminie konsolidacja Play i UPC to dobry znak dla rynku – mówi Paweł Szpigiel, analityk biura maklerskiego mBanku. Argumentuje, że mogąc oferować usługi konwergentne, Iliad będzie dążył raczej do podwyżki, a nie obniżki cen i na takiej tendencji skorzystają wszyscy gracze. – Zarówno Play, jak i UPC są w ścisłej czołówce na swoich rynkach. Iliad powinien więc uzyskać synergie kosztowe i wykorzystać ofertę konwergentną do zmniejszenia churnu (odejścia klientów – red.). Prawdopodobieństwo, że spółka będzie w tej sytuacji agresywna cenowo, jest małe – uważa Szpigiel. Tym bardziej że cena za przejmowaną kablówkę – 9,3-krotność prognozowanego na ten rok zysku EBITDA – jest wysoka – tłumaczy.
Reklama