Reklama
Do nietypowego zdarzenia z udziałem powoda doszło w czerwcu 2017 r. Gdy wykonywał on prace rolnicze, z tzw. kosiarki rotacyjnej (połączonej z ciągnikiem) oderwał się metalowy element. Powód przemieszczał się wówczas na własnym ciągniku i znajdował się z tyłu. Na skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności został uderzony metalowym fragmentem w prawą rękę. Obrażenia były na tyle poważne, że niemal całkowicie pozbawiły kończynę sprawności. Obejmowały m.in. przecięcie ścięgien i nerwów oraz uszkodzenie powierzchni stawowej. Sytuacji nie poprawiły w znaczący sposób ani operacje, ani próba rehabilitacji. Ubezpieczyciel odmówił jednak wypłacenia odszkodowania oraz zadośćuczynienia, argumentując, że kosiarka połączona z ciągnikiem nie stanowiła zespołu pojazdów mechanicznych w rozumieniu prawa. Uznał, że szkoda wyrządzona przez oderwanie się metalowego elementu od kosiarki nie podlega pod przypadki, w których można zrekompensować szkodę z ubezpieczenia OC ciągnika.
Odmiennego zdania był sąd okręgowy, który badał sprawę w I instancji. Uznał, że zgodnie z rozumieniem przepisów kodeksu cywilnego ciągnik rolniczy jest środkiem komunikacji. Nie ma tutaj znaczenia, czy samodzielnie porusza się po drodze, czy służy jedynie do przemieszczenia innej maszyny. Jest nim tak samo zespół złożony z ciągnika i kosiarki rotacyjnej. Konieczności wypłacenia świadczenia z ubezpieczenia nie zmienia więc fakt, że metalowy element oderwał się od innej maszyny. Jak wskazał sąd, sam powód niewątpliwie przyczynił się do wypadku, ponieważ nie zachował odpowiednich środków ostrożności podczas pracy. Nie pozbawia go to jednak prawa do otrzymania świadczenia, a najwyżej daje ubezpieczycielowi argument do proporcjonalnego obniżenia sumy.
Apelację od wyroku sądu okręgowego wniosło towarzystwo ubezpieczeniowe, zarzucając m.in. niewłaściwą wykładnię przepisów prawa materialnego. Sąd apelacyjny uznał jednak, że nie ma podstaw, by zmieniać rozstrzygnięcie poprzedniej instancji. Powołał się przy tym na przepisy i orzecznictwo unijne, w którym wyraźnie wskazano, że pojęcie „ruchu pojazdów” nie jest zarezerwowane tylko do poruszania się po drogach publicznych, ale dotyczy każdego wykorzystania maszyny zgodnie z jej przeznaczeniem. Niewątpliwie zaliczało się do tego transportowanie innej maszyny, tym bardziej że kosiarka nie mogła samodzielnie się przemieścić. Jak podkreślono w uzasadnieniu, „tylko wyjątkowe wypadki, gdy ciągnik jest wykorzystywany jako urządzenie generujące siłę napędową bez przemieszczania się w przestrzeni samego ciągnika, można wyłączyć spod zakresu spornego pojęcia «ruch pojazdu»”.
Wyrok jest prawomocny. ©℗