Państwa UE mogą pozwolić organizacjom zbiorowego zarządzania prawami autorskimi na żądanie opłat reprograficznych od kart pamięci do telefonów komórkowych – orzekł luksemburski Trybunał Sprawiedliwości
Reklama
W Polsce takie opłaty już obowiązują, ale i tak wyrok może sporo namieszać w dyskusji o podatku od kopiowania.
Opłaty reprograficzne, czyli ponoszone przez producentów lub dystrybutorów sprzętu, który może być wykorzystany do kopiowania plików muzycznych, książkowych czy filmowych, od kilku lat budzą poważne kontrowersje. Organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (OZZ) walczą o rozszerzenie listy urządzeń, od których taka opłata powinna być uiszczana. Producenci sprzętu oczywiście sprzeciwiają się temu, skarżąc, że taka opłata od smartfonów to nic więcej jak kolejny, i to nieuzasadniony, podatek.
W takiej sytuacji wyrok TSUE, który zapadł 5 marca, może mieć decydujące znaczenie. Wiąże on wszystkie państwa UE i ich sądy. Sprawę wywołał proces, jaki wytoczył w Danii Nokii Copydan – krajowa organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.
Ma ona upoważnienie duńskiego ministerstwa kultury do pobierania i rozdzielania opłat za korzystanie z chronionych utworów. Z kolei niektóre modele telefonów Nokii mają dodatkową, odrębną od karty SIM kartę pamięci, na której można przechowywać także muzykę, filmy albo pliki tekstowe. Dodatkowo jeżeli użytkownik zmieni ustawienia telefonu, to chronione utwory może przechowywać nawet w pamięci wewnętrznej. Dlatego Copydan zażądał od Nokii „godziwej rekompensaty” za możliwość robienia przez użytkowników jej telefonów legalnych kopii na użytek prywatny. Taką opłatę reprograficzną przewidują bowiem i przepisy duńskie, i dyrektywa unijna.
Nokia broniła się, że opłata reprograficzna należy się tylko za zgodne z prawem kopiowanie, na które właściciele praw autorskich nie udzielili licencji. Tymczasem w wypadku aparatów telefonicznych zdarza się to niezwykle rzadko.
Choć w Polsce karty pamięci w telefonach komórkowych i tak już są objęte opłatami reprograficznymi, to w sentencji pojawiło się kilka bardzo ważnych decyzji.
TSUE orzekł, że opłata reprograficzna może należeć się od kart telefonicznych niezależnie od tego, że kopiowanie nie stanowi podstawowej funkcji tego rodzaju aparatów. Drugorzędny charakter funkcji powinien jednak wpływać na wysokość godziwej rekompensaty. Musi ona być bowiem proporcjonalna do wysokości strat, jakie ponieśli twórcy, nie biorąc za kopiowanie ich dzieł innego wynagrodzenia. Poza tym kopiowanie plików, na korzystanie z których organizacja wyraziła zgodę, nie może powodować konieczności wnoszenia opłat reprograficznych. Nie jest również dopuszczalne żądanie ich od piratów, ponieważ z zasady godziwa rekompensata należy się jedynie za legalne kopiowanie na użytek prywatny. Za nielegalne działanie płaci się inaczej – podkreślili sędziowie TS.
– To jest wyrok przełomowy – ocenia mec. Tomasz Zalewski z kancelarii Wierzbowski Eversheds. – Po pierwsze wskazano, że opłaty powinny być stosowne, a więc jest to sygnał, by wysokość opłat reprograficznych była ustalana nie na podstawie szacunków, tylko konkretnych, najlepiej zleconych przez ministerstwo kultury badań. Wtedy można by dopiero w pełni ocenić skalę kopiowania, a więc także wysokość opłat, jakie powinny być ponoszone, lub podjąć decyzję o rezygnacji z obciążania danego urządzenia opłatą – tłumaczy Zalewski i dodaje, że drugim powodem, dla którego ten wyrok jest tak ważny, jest wskazanie, że jeżeli użytkownik udowodni, iż urządzenie nie jest wykorzystywane do kopiowania w ramach użytku prywatnego, może wystąpić o zwrot opłaty. – W takiej sytuacji mogą być choćby firmy korzystające z dysków twardych w serwerach czy takie, które mają monitoring wykorzystania drukarek i na tej podstawie mogą wykazać, że nie są one używane do kopiowania utworów na użytek prywatny – tłumaczy prawnik.
– W tym wyroku jest ważne to, że odebrał argumenty wykorzystywane przez podmioty, które opłat reprograficznych nie chcą ponosić i zasłaniają się tym, że szkoda z tytułu pozyskania kopii na użytek prywatny jest niewielka – tłumaczy mec. Katarzyna Liebchen z biura ds. czystych nośników działającego przy ZAiKS, ZPAV i SAWP. Dodaje, że TSUE podkreślił, iż powinny istnieć jednakowe kryteria do ustalania kategorii urządzeń i nośników objętych opłatami oraz zasada równego traktowania podmiotów prowadzących obrót porównywalnymi urządzeniami, które umożliwiają sporządzenie kopii.