Jeszcze w zeszłym roku osoby, które nie miały pieniędzy na zapłatę podatku, mogły zaciągnąć w banku specjalne kredyty. Były one niżej oprocentowanie niż inne pożyczki, a bank przelewał pieniądze bezpośrednio do urzędu skarbowego. W tym roku takich ofert nie ma.
Reklama
Jak tłumaczy Iwona Polczyk, rzecznik prasowy FM Banku, klienci nie byli nimi zainteresowani. Podatnicy mogą oczywiście korzystać z kredytów gotówkowych na dowolny cel. Warto jednak się zastanowić, czy przeznaczenie tych pieniędzy na podatek się opłaca. Zadłużenie w urzędzie skarbowym może być tańsze. Oczywiście warunkiem jest złożenie do 30 kwietnia deklaracji rocznej. Jeśli tego nie zrobimy, fiskus ukarze nas mandatem od 160 do nawet 3200 zł.
Jeżeli podatnik chciałby zaciągnąć kredyt w wysokości 10 tys. zł na rok, musiałby zapłacić odsetki w wysokości od 11,49 proc. (Bank Pocztowy) aż do 19,49 proc. (PKO BP) czy 20,65 proc. (BPH). Getin Bank oferuje pożyczki na 8,7 proc., jednak są one ograniczone co do wysokości kwoty. Fiskus za nieterminowo zapłacony podatek pobiera odsetki w wysokości 12,5 proc. Na pierwszy rzut oka mogłoby się więc wydawać, że oferty banku są korzystniejsze. Nic bardziej mylnego.
Eksperci ostrzegają, że pożyczając pieniądze od instytucji finansowej, trzeba wnieść dodatkowe opłaty, takie jak ubezpieczenie czy prowizja, która może wynieść nawet 5 proc. pożyczonej kwoty.
– Z tego powodu, przeglądając oferty banków, należy brać pod uwagę rzeczywistą roczną stopę oprocentowania, tzw. RRSO. Wskaźnik ten uwzględnia bowiem nie tylko oprocentowanie kredytu, lecz także dodatkowe koszty – dodaje Andrzej Pośniak, doradca podatkowy w Kancelarii CMS Cameron McKenna.
Spójrzmy więc na oferty banków jeszcze raz. Z 11,49 proc. Banku Pocztowego robi się 33,7 proc., 19,49 proc. PKO BP rośnie do 34,2 proc., a 20,65 proc. BPH to tak naprawdę 34,77 proc. Wciąż korzystniej od fiskusa wypada Getin Bank, którego 8,7 proc. zmienia się w 9,06 proc., choć tu kwota pożyczki wynosi nie 10, ale 5 tys. zł.
Przy płaceniu podatku można też zwrócić się do fiskusa o rozłożenie zapłaty na raty. Taki wniosek należy złożyć jeszcze przed terminem płatności podatku w urzędzie skarbowym, w którym się rozliczamy. Fiskus może się na to zgodzić, gdy będzie to uzasadnione ważnym interesem podatnika lub interesem publicznym.
– Niestety te pojęcia nie zostały zdefiniowane i tym samym organ podatkowy sam będzie musiał w każdej sprawie rozstrzygnąć, czy rozłożyć podatek na raty, czy też nie. Rozważając tę kwestię, urząd skarbowy może sprawdzić sytuację majątkową oraz to, jakie skutki dla podatnika i jego rodziny wywołałaby konieczność jednorazowego zapłacenia podatku – dodaje Andrzej Pośniak.
Rozkładając dług na raty, organ wyznaczy jednak opłatę prolongacyjną w wysokości 50 proc. odsetek za zwłokę.
O pieniądze potrzebne na zapłatę PIT można też poprosić rodzinę lub znajomych. W tym drugim przypadku każda umowa pożyczki jest opodatkowana PCC.
– Jeżeli jednak wartość pożyczki od najbliższych na zapłatę rocznego PIT nie przekroczy kwoty 9637 zł, nie trzeba będzie płacić PCC – wyjaśnia Grzegorz Grochowina, ekspert z KPMG.
Najbliższa rodzina to małżonek, zstępni (dzieci), wstępni (rodzice, dziadkowie), pasierb, zięć, synowa, rodzeństwo, ojczym, macocha i teściowie.