Od 1 października 2020 roku obowiązuje nowa ustawa o transporcie drogowym, regulująca kwestie przewozów osób przez firmy taksówkowe. Największe zmiany dotyczą operatorów aplikacji przewozowych, których kierowcy muszą zdobyć odpowiednią licencję, a same firmy realizować zobowiązania podatkowe. – Jesteśmy przygotowani na nowe przepisy, uregulują one rynek usług taksówkarskich w Polsce – zapewnia Grzegorz Duda, właściciel spółki Golden West.
Reklama

Zgodnie z nowelizacją wszystkie platformy łączące pasażerów i kierowców muszą posiadać licencję na pośrednictwo w przewozie osób. Na terenie Polski może ją uzyskać jedynie firma zarejestrowana w naszym kraju, by zgodnie z założeniami, mogła legalnie świadczyć usługi pośrednictwa na rzecz lokalnych przewoźników.

Zlecenia mogą być przekazywane jedynie przedsiębiorcom, którzy posiadają licencję taxi. W związku z tym, wszystkie platformy pośredniczące w przewozie osób będą musiały odprowadzać podatek CIT i VAT od usług pośrednictwa realizowanych w Polsce. W praktyce nowe prawo nakazuje, by zamawianie kursów przez aplikację było możliwe jedynie dla tych kierowców, którzy uzyskają odpowiednią licencję, podobnie jak w wypadku tradycyjnych firm taksówkowych.

– Do tej pory funkcjonowaliśmy jako firma, która zajmowała się przede wszystkim przewozem międzynarodowym. Ze względu na pandemię zleceń zaczęło pojawiać się coraz mniej. Przez pewien okres czasu mieliśmy także zamknięte granice. Trzeba było szybko działać, więc skorzystaliśmy z tego, że wśród naszych kierowców byli także tacy, którzy pracowali poprzez aplikację Uber. Dzięki temu poszerzyliśmy flotę o samochody osobowe i teraz możemy wozić także pasażerów – mówi Grzegorz Duda.

Od 1 października Uber Polska realizuje usługi w oparciu o otrzymaną licencję na przewóz osób. Uber w Polsce posiada lokalną spółkę zależną, która odprowadza wszystkie podatki, a teraz dodatkowo będzie pobierać i naliczać podatek VAT od usług pośrednictwa, które świadczy swoim partnerom na terenie kraju. Poprzednio ten obowiązek spoczywał na dostawcach samej usługi transportowej.

Uber zainwestował 6 mln zł w stworzenie ogólnokrajowego programu wsparcia lokalnych partnerów i kierowców w dostosowaniu się do nowych wymogów. Obejmowało to m.in. wyposażenie pojazdów w lampę „taxi” i obowiązkowe oznakowania, przeprowadzenie badań technicznych pojazdów oraz pomoc dla kierowców w wykonaniu niezbędnych badań lekarskich. – My jako firma kooperująca też skorzystaliśmy z opcji, by uzyskać wsparcie finansowe w przystosowaniu naszych zakupionych pojazdów pod kątem wymogów „taksówkowych”. Uber to ogromna korporacja, ale nam udało się nawiązać partnerską współpracę, którą dziś oceniam bardzo pozytywnie – zaznacza szef Golden West.

Uber to także dostawca potraw (aplikacja Uber Eats). Klienci bez wychodzenia z domu mogą zamawiać dania z punktów gastronomicznych.
– Kiedy okazało się, że i my, dzięki tej aplikacji możemy rozwozić jedzenie, zaczęliśmy od dostarczania ludziom posiłków za pomocą rowerów oraz skuterów, co realizowali zatrudnieni przez nas studenci. Po pierwszych miesiącach już wiemy, że to bardzo korzystna działalność, więc niebawem zainwestujemy w specjalistyczne samochody, które będą przeznaczone do rozwożenia posiłków i innych produktów spożywczych. Dzięki tak sprawnemu przebranżowieniu się uratowaliśmy firmę i nadal się rozwijamy – podsumowuje Grzegorz Duda.

Marcel Sokół