Szefowa resortu klimatu i środowiska poinformowała na konferencji, że przygotowany został kompleksowy pakiet, który "byłby skierowany dla wszystkich użytkowników ciepła, dla tych wszystkich, którzy podgrzewają wodę, ale potencjalnie mogłyby ich dotknąć podwyżki".

Moskwa wyjaśniła, że jednym z elementów wsparcia ma być ochrona odbiorców ciepła systemowego.

Reklama

Jak dodała, w przypadku odbiorców taryfowych ciepła systemowego, podmiotem, który "będzie wstrzymywał podwyżki, blokował podwyżki, będzie mroził ceny, będzie URE".

Moskwa zaznaczyła, że podstawowym czynnikiem wpływającym na ceny jest cena surowca, gazu czy węgla. "Bazując na cenie surowca za poprzedni sezon grzewczy określanej na marzec przyjęliśmy próg akceptowalny na poziomie surowca, to jest ok. 60 proc., co nam się przekłada na taryfę w większości wypadków ok. 40-proc. podwyżki. I na tym poziomie mrozimy taryfę, czyli prezes URE nie będzie akceptował większej podwyżki” – powiedziała minister.

Reklama

Dodała, że w tym rozwiązaniu przewiduje się rekompensaty dla ciepłowni z budżetu państwa, jeśli wnioskowałyby o większe podwyżki.

Szefowa MKiŚ podczas piątkowego wystąpienia w Sejmie podkreśliła, że obecne ceny surowców to efekt wojny, która toczy się za naszymi granicami. Przypomniała, ze w ramach wsparcia rząd obniżył akcyzę na gaz czy paliwo. Wprowadzono też dodatek osłonowy, z którego korzy tają przede wszystkim ogrzewający swoje domy węglem.

Anna Moskwa przyznała, że wyzwaniem jest kwestia dotycząca odbiorców ciepła z systemów ciepłowniczych. Wskazał, że część odbiorców jest objęta taryfą, część nie; są też indywidualne źródła ogrzewania w domach. "Tutaj nie ma jednorodnej odpowiedzi takiej jak w przypadku węgla" - zaznaczyła.

"Przygotowaliśmy kompleksowe, adekwatne rozwiązanie, które będzie wspierało tych wszystkich, którzy tego wsparcia, jeżeli chodzi o ciepło, potrzebują; tych wszystkich, którzy mogliby doświadczyć podwyżek w wyniku wzrostu cen surowca - gazu i węgla i pozostałych surowców" - przekazała w Sejmie minister.

Jak podkreśliła minister klimatu i środowiska "w Polsce bardzo dobrą ochroną jest ochrona taryfowa; URE skutecznie dba o to, by ceny były na odpowiednim poziomie". "W związku z tym w naszym instrumencie zdecydowaliśmy się poprzez ochronę taryfową w tym cieple systemowym (...) i jednocześni bezpośrednio rachunku odbiorcy zablokować na minimalnym poziomie wzrost na poziomie taryfy" - powiedział.

Dodała, że odbiorcy, którzy nie są objęci taryfą, czyli ci, którzy są ogrzewani przez małe ciepłownie bądź sami zaopatrują się w surowiec, będą mogli otrzymać wsparcie na poziomie gminy "adekwatne do wzrostu cen". "Każdy, kto nie jest w taryfie to wsparcie otrzyma w zależności od źródła ciepła na poziomie gminy" - poinformowała.

Jak wynika z wypowiedzi minister, nietaryfowani odbiorcy ciepła systemowego otrzymają do 3,9 tys. zł wsparcia. Używający pelletu otrzymają - 3 tys. zł, drewna kawałkowego - 1 tys. zł, oleju opałowego - 2 tys. zł, a LPG - 500 zł.

"To są kwoty blokujące wszystkie podwyżki na ciepło na tym samym poziomie bez względu na to jakie jest źródło".

Sejm w piątek zdecydował ostatecznie, że dodatek w wysokości 3 tys. zł ma przysługiwać gospodarstwom domowym ogrzewającym się węglem kamiennym i paliwami węglopochodnymi zawierającymi co najmniej 85 proc. węgla kamiennego. Ustawa trafi teraz do podpisu prezydenta.

Zgodnie z nowymi przepisami, aby otrzymać dodatek węglowy w wysokości 3 tys. zł trzeba będzie złożyć wniosek o jego wypłatę do gminy do 30 listopada br. Gmina będzie miła z kolei maksymalnie 30 dni na jego wypłatę. Dodatek będzie zwolniony też od podatku i od możliwości zajęcia. Warunkiem otrzymania dodatku węglowego będzie wpis lub zgłoszenie źródła ogrzewania do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. (PAP)

autor: Michał Boroń

mick/ aop/ je/kmz/ wkr/ pad/