Do oszczędzania bardziej niż pandemia mobilizują Polaków rosnąca inflacja i wojna na Ukrainie – wynika z badania „Inflacja i wojna w Ukrainie a budżety domowe Polaków”. Akcentują to w szczególności osoby z dziećmi oraz respondenci w wieku 18-24 i 25-34 lata.

Badanie Quality Watch dla BIG InfoMonitor „Inflacja i wojna w Ukrainie a budżety domowe Polaków” wskazało, że w związku z inflacją i wojną za naszą wschodnią granicą mocniej dostrzegany jest sens oszczędzania (25 proc.). Najbardziej akcentują to osoby posiadające dzieci oraz pokolenia 18-24 latków i 25-34 latków (po 28 proc. wskazań) - nie dlatego, że jest tu mniej regularnie oszczędzających. Zawsze bowiem stara się odkładać 29 proc. 18-24 latków i 33 proc. 25-43 latków, przy średniej odpowiedzi na poziomie 31 proc.

Z regularnym oszczędzaniem najlepiej radzą sobie osoby po 64 roku życia, mężczyźni, posiadający wyższe wykształcenie, z adresem w aglomeracji. I takie też osoby mają najczęściej odłożoną równowartość trzech miesięcznych płac.

Kwestie gospodarcze oraz te związane z trwającą wojną mają wpływ także na to, jaki jest cel naszego oszczędzania. Połowa badanych przyznaje, że gromadzone przez nich pieniądze mają być zabezpieczeniem na wypadek niespodziewanych wydatków. Drugim najczęstszym wskazaniem jest zabezpieczenie na wyjątkowe sytuacje, takie jak wojna czy pandemia - odpowiedzi tych było więcej w marcu 2022 r. (37 proc.), czyli w czasie rosnącej inflacji, niż w czerwcu 2021 r. (24 proc.), kiedy trwały pandemiczne obostrzenia. Trzecią najczęstszą odpowiedzią na pytanie dotyczące celu oszczędzania było zabezpieczenie na ewentualność utraty źródeł utrzymania (33 proc.).

Jak zwrócił uwagę prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, wojna na Ukrainie i postępująca inflacja "wpływają na nas zdecydowanie mocniej niż pandemia koronawirusa". "Po ponad roku pandemii 7 proc. Polaków nie widziało potrzeby gromadzenia oszczędności, a 19 proc. uświadomiło sobie, że oszczędzanie jest ważne. W wyniku przyspieszenia inflacji i wybuchu wojny udział osób niewidzących potrzeby oszczędzania spadł do 4 proc., a odsetek osób, które ją dostrzegają, wzrósł do 25 proc., szczególnie wśród przedstawicieli najmłodszych pokoleń" - zaznaczył Grzelczak, komentując dla PAP wyniki badania.

Według Grzelczaka niepokojące jest to, że wielu Polaków nie stać na oszczędzanie. "To czynnik, który w sytuacji gdy pojawią się jakiekolwiek trudności finansowe może wpłynąć na problemy z regulowaniem bieżących, podstawowych zobowiązań. A firmy działające na rzecz konsumentów mogą mieć większe niż dotychczas trudności ze ściąganiem należności – zaznaczył.

Obecna sytuacja nie wpłynęła na ponad 30 proc. badanych, którzy przyznali, że zawsze starają się gromadzić oszczędności. Jednocześnie 24 proc. badanych stwierdziło, że nie stać ich na regularne odkładanie, przede wszystkim ze względu na zbyt niskie dochody. Są to głównie kobiety, osoby w wieku 55-64 lat z wykształceniem zawodowym oraz mieszkańcy średniej wielkości miast od 20 do 99 tys. osób.

"Badanie pokazało wyraźnie, że zdecydowanie częściej oszczędzamy na wszelki wypadek niż w jakimś określonym celu związanym z konsumpcją" - wskazał Grzelczak. Zwrócił uwagę, że tylko 7 proc. respondentów zadeklarowało, że oszczędza na zakup samochodu, 12 proc. na zakup domu czy mieszkania, a 20 proc. na wyjazdy. "Dobra materialne odchodzą na dalszy plan, ale przez to mogą stracić konkretne sektory gospodarki. Pieniądze, które pozostają na kontach, nie są przeznaczane na konsumpcję, a to z kolei wpływa na sytuację finansową przedsiębiorstw" – podkreślił.

Według ekspertów BIG to, że Polacy od rozpoczęcia pandemii rozważniej zarządzają finansami, widać po danych na temat zaległości konsumenckich. Widoczne w styczniu i lutym przyrosty przeterminowanych zobowiązań, jak i liczby niesolidnych dłużników okazały się chwilowe. Wynikały z nadmiernych wydatków na święta Bożego Narodzenia i słabości na wyprzedażach pod koniec roku - wskazali. W marcu, w rejestrze BIG InfoMonitor zaczęło ubywać niesolidnych dłużników, wyjątkiem okazali się niepłacący alimentów. Na koniec marca w bazie informacji kredytowych BIK i rejestrze BIG InfoMonitor było 2,68 mln osób z zaległościami o wartości 76,2 mld zł. W porównaniu z sytuacją na starcie pandemii, przed dwoma laty liczba niesolidnych dłużników zmalała o ponad 150 tys. osób, a zaległości o 3,6 mld zł.

"Obecnie obawy o pogorszenie się sytuacji finansowej ma niemal połowa ankietowanych Polaków, a prawie co czwarty nie wie, co go czeka w najbliższych miesiącach" - stwierdził Grzelczak. Takie odczucia "nadal będą dopingowały do pilnowania finansów, unikania nadmiernych wydatków, a gdy tylko będzie to możliwe: oszczędzania na czarną godzinę" – podsumował.

Badanie Quality Watch „Inflacja i wojna w Ukrainie a budżety domowe Polaków” zrealizowano w dniach 25 – 28 marca 2022 r., metodą CAWI, na próbie 1056 Polaków w wieku powyżej 18 lat. (PAP)

autorka: Magdalena Jarco