Po trzech miesiącach względnego spokoju kryzys w strefie euro znów uderzył. W górę poszybowały rentowności włoskich, francuskich i hiszpańskich obligacji, a kursy europejskich spółek, zwłaszcza z sektora finansowego, oddały prawie całość tegorocznych wzrostów.
Co doprowadziło do tak dramatycznej zmiany nastrojów na rynkach?
Przez pierwsze trzy miesiące wydawało się, że opiewająca na bilion euro długoterminowa pożyczka udzielona bankom przez Europejski Bank Centralny jeśli nie rozwiązała problemu, to przynajmniej odsunęła go na kilka lat. Popyt na dług krajów strefy euro miał być bowiem zapewniony – banki dostały szansę łatwego i względnie bezpiecznego zarobku na różnicy w oprocentowaniu pożyczki z EBC (1 proc.) i obligacji włoskich czy hiszpańskich (między 3,5 a 5 proc.). Instytucje finansowe rzeczywiście ochoczo zgłosiły się do programu i zrobiły zgodny z oczekiwaniami użytek z pożyczonych środków. Po kilku tygodniach rządy mogły pożyczać nawet dwa razy taniej, zwłaszcza na termin nie dłuższy niż ten, który zaoferował bankom Mario Draghi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.