Spadająca dochodowość obligacji, głównego składnika lokat, ograniczy możliwość oferowania części produktów
Obniżone niemal do zera stopy procentowe już „wgryzają się” w wyniki krajowych ubezpieczycieli. W rezultatach zaprezentowanych kilka dni temu przez Powszechny Zakład Ubezpieczeń widać niemal 13-proc. spadek w skali roku dochodów odsetkowych z instrumentów dłużnych. Wyniosły one w III kw. 314 mln zł (w porównaniu z poprzednim kwartałem były minimalnie mniejsze). Wzrost wyceny dołożył do tego w minionym kwartale 31 mln zł, o 28,5 proc. mniej niż rok wcześniej.
O problemie zaczynają mówić także zagraniczni właściciele krajowych towarzystw. „Dochody netto z inwestycji spadły o 5,9 proc. rok do roku do 238 mln euro, głównie w wyniku niższych stóp procentowych na wszystkich rynkach, w szczególności w Polsce i Turcji” – napisano w sprawozdaniu za trzy kwartały niemieckiego Talanksa, głównego właściciela towarzystw Warta i Europa. Innym powodem były odpisy związane z inwestycjami w papiery udziałowe we Włoszech i w Polsce.
Rentowność dwuletnich obligacji skarbowych, która pół roku temu wynosiła jeszcze ponad 0,5 proc., dziś jest w okolicach zera. Dochodowość papierów pięcioletnich spadła w tym czasie z 0,9 proc. do mniej niż 0,5 proc. W najmniejszym stopniu obniżyła się rentowność papierów 10-letnich. Obecnie dają one 1,2 proc. w skali roku, wobec 1,3–1,4 proc. pół roku wcześniej. Spadek rentowności oznacza, że kupowane obligacje dadzą niższy dochód, ale równocześnie rośnie wycena tych, które były już wcześniej w portfelu.
Reklama
Papiery dłużne to podstawowy składnik lokat firm ubezpieczeniowych. Zwłaszcza zakłady życiowe inwestują na długi termin, co ma gwarantować pieniądze na wypłatę świadczeń dla klientów zawierających długie, nierzadko ponad 20-letnie polisy. Żeby podnieść rentowność lokat, towarzystwa mogą w większym stopniu lokować środki w papiery dłużne przedsiębiorstw, z czym wiąże się wyższe ryzyko. Mogą również kierować się w stronę innego typu inwestycji, jak np. nieruchomości.
Jakie będą konsekwencje niższych stóp procentowych?
„W przypadku części bankowej wpływ niższych stóp procentowych jest widoczny w ciągu kilku kwartałów od momentu, w którym stopy uległy obniżce. Po stronie ubezpieczeniowej ten wpływ jest niższy oraz bardziej odłożony w czasie ze względu na duży udział instrumentów o stałej stopie procentowej. Spadek stóp to też ograniczenie możliwości oferowania produktów na życie i dożycie przy dzisiejszym poziomie ochrony kapitału i zwrotu dla ubezpieczonego” – wskazuje w odpowiedzi na pytania DGP biuro prasowe PZU.
W bankach niskie stopy procentowe zadziałały właściwie natychmiast. Oznaczały ograniczenie dochodów z kredytów. Banki starają się zrekompensować ten ubytek, tnąc oprocentowanie depozytów. Wpływy z odsetek w pierwszych trzech kwartałach br. były o 12 proc. mniejsze niż rok wcześniej. Koszty odsetkowe obniżyły się o 36 proc. Mniejszy wynik odsetkowy to jeden z czynników obniżających wynik sektora bankowego (głównym są jednak rezerwy na ryzyko kredytowe), co przekłada się na wartość udziałów banków w portfelu PZU. Największy krajowy ubezpieczyciel urealnił wartość posiadanych przez siebie banków Pekao i Alior w II kw.
Szefowie towarzystw ubezpieczeniowych wskazują, że problem pogłębia podatek bankowy. Dochodowość dużej części papierów dłużnych nie pokrywa już w pełni tego podatku. Inwestycje stają się więc deficytowe. To sprawia, że produkty ubezpieczeniowe tracą konkurencyjność w porównaniu z innymi sposobami lokowania oszczędności. Obowiązujące regulacje sprzyjają branży funduszy inwestycyjnych (fundusze nie są objęte podatkiem).
Zbiorczych danych dla branży za pierwsze trzy kwartały jeszcze nie ma. W I półroczu w grupie obejmującej polisy na życie powiązane z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym zanotowano spadek zebranej składki w skali roku o niemal 19 proc., do 2,82 mld zł. Prócz niskich stóp i podatku znaczenie ma również to, że w przeszłości takie produkty ze względu na wysokie koszty wyjścia wiązały się z dużymi stratami dla klientów, co spotkało się z reakcją m.in. nadzoru i urzędu antymonopolowego.