Prawie wszystkie segmenty rynku finansowego zaoferowały w ostatnich dniach instrumenty wsparcia dla swoich klientów. Banki, firmy leasingowe, faktoringowe, a także branża pożyczkowa dały możliwość wakacji kredytowych. W przypadku banków możliwe jest zawieszenie płatności nawet na pół roku. Na tym tle wyróżniają się ubezpieczenia. Tu ofert dla klientów, którzy nie będą w stanie np. opłacać składek, nie ma.

– Nie można robić analogii pomiędzy rynkiem bankowym a ubezpieczeniowym. To dwa zupełnie odrębne obszary. Dla naszych klientów najważniejsza jest ochrona, czyli wypłata odszkodowań poszkodowanym – mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń. – Priorytetem była dla nas dotychczas zmiana formuły działalności operacyjnej – z fizycznej na zdalną. By klienci nie utracili z nami kontaktu, by mogli liczyć na nas, gdy zdarzy się szkoda – dodaje.

Oznaczało to np. inną organizację call center czy sposobu likwidacji szkód. Towarzystwa informowały również o zakupach sprzętu, który ma pomóc w walce z pandemią, dla szpitali.

Mariusz Golecki, rzecznik finansowy, wskazuje jednak również potrzebę wsparcia finansowego dla kupujących polisy. – Chodzi o wprowadzenie procedur, które pomogą okresowo zmniejszyć obciążenia domowych budżetów składkami za ubezpieczenie, przy jednoczesnym zachowaniu ciągłości ochrony ubezpieczeniowej – mówi.

W ramach polis komunikacyjnego OC rzecznik finansowy proponuje, by dać możliwość prolongaty w opłacaniu składek oraz rozszerzyć opcję czasowego wycofania pojazdu z ruchu. Według RF warto również rozważyć czasowe zawieszenie pobierania opłat za brak obowiązkowego OC.

– Jakakolwiek prolongata składek OC byłaby bardzo skomplikowana. Nie może zdarzyć się przecież tak, że nie będzie pieniędzy na wypłaty odszkodowań. Jeśli chodzi o wycofywanie pojazdów z ruchu, to jest to dziś dopuszczalne m.in. dla ciężarówek i autobusów, ale byłoby to rozwiązanie niebezpieczne, gdyby je zastosować do wszystkich aut osobowych. W przepisach to jest obwarowane wieloma obowiązkami, trzeba np. zdać tablice rejestracyjne. Rodzi to też ryzyko pojawienia się na drogach dużej liczby samochodów bez OC – uważa szef PIU.

Rzecznik finansowy chciałby też dać klientom firm ubezpieczeniowych możliwość skorzystania z aktywów „zamrożonych” w ubezpieczeniach inwestycyjnych. – W obecnej sytuacji, szczególnie dla niektórych przedsiębiorców, dostęp do tych środków może zapewnić kontynuację działalności. Dlatego postuluję o okresowe stworzenie możliwości wycofania środków z tego typu umów, bez ponoszenia „sankcji” w postaci opłaty z tego tytułu – mówi Mariusz Golecki.

– Gdy jesteśmy w sytuacji kryzysowej, jak dziś, mówienie klientom, żeby wyciągali pieniądze z ubezpieczeń na życie, jest niewłaściwe. To nie jest kwestia opłat. Instrumenty finansowe, w które zainwestowano środki klientów, straciły na wartości – mówi Prądzyński.

Nie oznacza to jednak, że branża ubezpieczeniowa nie wyjdzie ze swoimi propozycjami do klientów. – Pracujemy nad różnymi rozwiązaniami, które będziemy dyskutowali z Komisją Nadzoru Finansowego. Chodzi o to, by pozwalały one na zachowanie równowagi między bezpieczeństwem systemu a faktycznymi potrzebami klientów. Myślę, że do końca tygodnia będziemy mieli jakieś pierwsze konkrety – zapowiada Jan Grzegorz Prądzyński.

Na razie nadzór zapowiedział wiele działań, które w czasie pandemii mają ułatwić funkcjonowanie branży ubezpieczeniowej. „UKNF zaproponuje wprowadzenie przepisu znoszącego obligatoryjne nakładanie sankcji administracyjnych za nieterminową likwidację szkód wskutek wystąpienia stanu zagrożenia epidemicznego koronawirusem COVID-19” – zadeklarował Urząd KNF. W planach są też ułatwienia w dokumentowaniu procesów zawierania umów z klientami, ograniczenie bieżącego nadzoru (np. zawieszenie rozpoczynania nowych kontroli) oraz ułatwienia w zakresie wymogów kapitałowych.

Wczoraj KNF opublikowała dane o kondycji branży ubezpieczeniowej za 2019 r. Łączny wynik finansowy krajowych towarzystw to 7,2 mld zł, o 8 proc. więcej niż rok wcześniej. 

40,1 mld zł wynosiły na koniec 2019 r. fundusze własne krajowych towarzystw ubezpieczeniowych

63,8 mld zł ze składek zebrały w ub.r. polskie firmy

2,7 proc. wyniósł wzrost przypisu składki w porównaniu z 2018 r.