Zasady działania kart podarunkowych określa regulamin danego sklepu. Wciąż brakuje przepisów powszechnych regulujących tę kwestię.
Reklama
Bony uprawniające do nabycia towarów za określoną sumę (w ramach jednej lub kilku sieci handlowych, bo to one najczęściej korzystają z tego rozwiązania) stają się coraz popularniejszą formą rozliczania zwrotów (zamiast gotówki klient dostaje kartę). Często wybierane są też jako pomysł na prezent. Zamiast próbować trafić w gusta obdarowanego, można po prostu zakupić kartę i pozwolić mu samemu nabyć rzecz, która mu się spodoba. Szczególnie chętnie z tej formy korzystają firmy przy rozdawaniu pracowniczych benefitów, świątecznych bonusów czy nagród w konkursach.
Adwokat Paulina Pyzia wskazuje, że karty podarunkowe to względnie nowe zjawisko i wiele sklepów dopiero testuje taką opcję. Nie ma też dostatecznej liczby przepisów regulujących tę kwestię, co może rodzić pewne problemy.
Przede wszystkim karty te mają termin ważności. Sklep dostaje pieniądze za kartę, które teoretycznie mają znaleźć pokrycie w towarach za nią nabytych. Jeśli jednak posiadacz nie zdąży zrobić zakupu w terminie, pieniądze przepadają.

Reklama
– Tego typu konstrukcja – choć kontrowersyjna – nie jest co do zasady zakazana przez prawo – mówi Michał Herde, prezes Oddziału Federacji Konsumentów w Warszawie.

Dobra wola sklepu

Zdaniem Pauliny Pyzi nie można mówić tu o naruszeniu przepisów konsumenckich, gdyż klient nie ma obowiązku kupować takiej karty – jest to jego wybór. Podobnego zdania jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
– Wydaje się, że w opisanym przypadku nie dochodzi do złamania prawa. Nabywający kartę podarunkową, wie, jaki jest jej termin ważności, wie również, na jaką kwotę ona opiewa – tłumaczy Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK. – To jest właśnie cechą kart podarunkowych, że są na określone kwoty, do określonych sklepów, na określony czas. Do nieprawidłowości dochodziłoby, gdyby sklep nie chciał zrealizować zapłaty taką kartą, mimo że wcześniej się na taką transakcję z konsumentem umówił – dodaje.
Problem pojawia się jednak, gdy mając kartę np. na kwotę 100 zł, klient zakupił coś za 85 zł. Wówczas nadwyżka przepada (zakładając, że w sklepie nie ma niczego w tej cenie), chyba że klient kupi kolejny towar i dopłaci różnicę. Ale to jest już pewnego rodzaju przymus – może bowiem albo stracić wpłacone już (przez siebie lub obdarowującego) pieniądze na karcie, albo wydać dodatkową sumę w tym konkretnym sklepie.
– Zasady działania takich kart określają regulaminy sklepów. Zwykle są one efektem wyjścia naprzeciw oczekiwaniom konsumentów, np. przy zwrotach. Wbrew powszechnej opinii bowiem nie każdy sklep stacjonarny ma obowiązek dopuszczać zwroty, więc jeśli oddaje pieniądze w formie karty podarunkowej, to jest to jego dobra wola – tłumaczy adwokat Pyzia.

Brak przepisów

Paulina Pyzia wskazuje też, że warto rozważyć wprowadzenie możliwości zwrotu reszty sumy w gotówce przez sklep. Na razie nie ma jednak przepisów, na podstawie których można się tego domagać.
Co więc pozostaje klientowi? Można by przyjąć, że czasowe ograniczenie prawa do skorzystania ze środków na karcie stanowi niedozwoloną klauzulę umowną w rozumieniu kodeksu cywilnego.
– W art. 3853 pkt 12 i 13 k.c. wskazano klauzulę, która może opisywać omawianą praktykę – mówi Michał Herde. Dodaje jednak, że nie zna opracowania, które by tak ujmowało ograniczenia narzucane przez przedsiębiorców.
Przyznaje również, że temat kart podarunkowych przewija się w kontekście świadczonego przez federację poradnictwa prawnego.
– Nie planowaliśmy dotąd podejmowania działań dotyczących tego zagadnienia, choć nie wykluczamy tego w przyszłości – wskazuje Michał Herde.
Także Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii nie prowadzi prac legislacyjnych w celu uregulowania tej kwestii. Klientowi pozostają więc, na razie, ogóle przepisy kodeksu cywilnego. Wspomniany wyżej art. 3853 pozwala uchylać niedozwolone zapisy w regulaminach sklepów, jeśli sąd je za takie uzna. Innym wyjściem byłyby przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu.
– Podchodziłabym do tego ostrożnie, bowiem musiałoby dojść do uzyskania korzyści bez podstawy prawnej przez sprzedawcę – a przecież kupując kartę podarunkową mamy świadomość co do jej wartości i tego, że jest ryzyko, że nie wykorzystamy każdej złotówki – tłumaczy Paulina Pyzia.
– Kupujący taką kartę, akceptuje te warunki i ryzyko z tego wynikające. Niemniej jednak w zależności od regulaminu sklepu czy stanu faktycznego takiej sytuacji nie można z góry takiej możliwości wykluczyć – dodaje.
Artykuł 3853 pkt 12 i 13 kodeksu cywilnego

„W razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności:

(…)

12) wyłączają obowiązek zwrotu konsumentowi uiszczonej zapłaty za świadczenie nie spełnione w całości lub części, jeżeli konsument zrezygnuje z zawarcia umowy lub jej wykonania,

13) przewidują utratę prawa żądania zwrotu świadczenia konsumenta spełnionego wcześniej niż świadczenie kontrahenta, gdy strony wypowiadają, rozwiązują lub odstępują od umowy (…).”