Rośnie przekonanie, że to paliwo wielkich możliwości i niezwykle obiecujące rozwiązanie dla sektora energii, który znajduje się w tej chwili pod presją kryzysu surowcowego. By ta technologia mogła się rozwijać, potrzebne jest stabilne otoczenie regulacyjne i finansowe - zgodzili się uczestnicy panelu, który odbył się podczas Kongresu 590

Czy w polskich warunkach wodór jako źródło energii jest w stanie efektywnie zastąpić węgiel, będąc szansą dla rozwoju polskich regionów? Czy wodór rzeczywiście może stać się polską specjalnością? Jak nasze ambicje przedstawiają się na tle wodorowych planów Europy? Czego trzeba, by z fazy deklaracji i projektowania przejść do realizacji i działań? Na te pytania odpowiadali uczestnicy panelu „Wodorowa przyszłość czy wodorowe złudzenia?”.

To już się dzieje

O działaniach, które w dziedzinie produkcji i wykorzystania wodoru podejmuje PKN Orlen, mówił Grzegorz Jóźwiak, dyrektor Biura Wdrażania Paliw Alternatywnych w grupie.
Jak zaznaczył, wodór to nie jest daleka przyszłość, lecz rzeczywistość, która dzieje się tu i teraz. Ocenił, że jeżeli chodzi o Europę, raczej nie ma odwrotu od tego kierunku. -W naszej strategii do 2030 r. wodór to strumień inwestowania w przyszłość - stwierdził.
Strategia grupy Orlen do 2030 r. zakłada zwiększenie produkcji paliw wodorowych, a także kontynuowanie prac nad hubami wodorowymi we Włocławku i w Płocku oraz działania na rzecz produkcji zielonego wodoru. Jak przypomniał dyrektor Jóźwiak, w tym roku grupa przygotowała strategię wodorową, aby przy realizacji projektów z tego zakresu móc korzystać ze wsparcia funduszy europejskich, a także szykować się do przyszłej legislacji. Strategia PKN Orlen zakłada, że w ramach transformacji energetycznej grupa chce efektywnie wykorzystywać technologie wodorowe. Jak podał Grzegorz Jóźwiak, zakładane w niej są nakłady inwestycyjne do 2030 r. na poziomie 7,4 mld zł. Inwestycje te mają obejmować cały łańcuch wartości.
Strategia określa cztery kluczowe obszary, z których pierwszy to mobilność. Orlen chce być liderem we wdrażaniu mobilności wodorowej w Europie Środkowej i aktywnie wspierać dekarbonizację sektora transportu. Obejmuje to rozwój rynku, począwszy od autobusów miejskich, kolei, poprzez ciężarowy transport dalekobieżny, indywidualny, na paliwach syntetycznych dla transportu lotniczego i morskiego skończywszy. Ma także powstać sieć ogólnodostępnych stacji tankowania wodoru.
- Tego, że wodór jest już rzeczywistością, dowodzi nasza mobilna stacja tankowania wodoru, którą właśnie uruchomiliśmy w Krakowie. Wodór pochodzi z naszej biorafinerii w Trzebini i będzie napędzać ogniwa autobusu zeroemisyjnego, testowanego w krakowskiej komunikacji miejskiej - argumentował. Po pełnym zatankowaniu wodoru taki autobus będzie mógł przejechać do 350 km.

Motor rozwoju

Orlen jest też liderem Mazowieckiej Doliny Wodorowej. Skupia ona 37 podmiotów - instytucji naukowych, biznesu, instytucji finansujących. Jednym z filarów jej działalności jest realizacja projektów B+R dla rozwoju technologii wodorowych. Za koncepcją dolin, jak wyjaśniał dyrektor Jóźwiak, stoi idea, by wodór stanowił motor dla rozwoju polskich regionów. - Chyba wszyscy się zgodzimy, że potrzebujemy dziś alternatyw dla paliw kopalnych - gazu ziemnego i ropy. Wodór w pewnym zakresie jest w stanie nam ten kierunek wzmocnić, a w niektórych przypadkach nawet zastępować paliwa kopalne - podkreślił.
Jak zaznaczył, wodór może bezpośrednio zastępować paliwa w transporcie. - Możemy też wykorzystywać go do produkcji paliw syntetycznych - dodał. - To pomoże nam w osiąganiu celu klimatycznego, ale też związanego z redukcją paliw kopalnych, która wynika z sytuacji geopolitycznej - mówił.
Docelowym rozwiązaniem - jak podkreślił - będzie wielkoskalowa produkcja wodoru na podstawie offshore. - Mamy też bardzo duży potencjał w odpadach komunalnych w Polsce, to są miliony ton - wskazał dyrektor Jóźwiak.

Dywersyfikacja i cele klimatyczne

Dr Agata Urbaniak, dyrektor oddziału Centralne Laboratorium Pomiarowo-Badawcze PGNiG, stwierdziła, że jako kierownik programu wodorowego może potwierdzić tezę, że wodór jawi się jako paliwo przyszłości. Zastrzegła jednak, że decyzje w tej sprawie nie mogą być podejmowane pochopnie. Na razie, jak wskazała, podstawowym surowcem dla PGNiG jest gaz, ale spółka dąży do tego, by włączyć do swojego portfolio wodór i biometan.
Przypomniała, że PGNiG uruchomił program wodorowy w 2020 r. Rozpoczęto wówczas prace nad projektami wykorzystania wodoru w energetyce i branży motoryzacyjnej. Spółka podpisała umowę na zaprojektowanie i budowę stacji badawczej do tankowania wodoru. Na nowy kompleksowy projekt PGNiG „Wodór - Czyste Paliwo dla Przyszłości” składają się projekty od produkcji „zielonego wodoru” do zastosowania go w energetyce przemysłowej.
Celem była etapowa dywersyfikacja działalności spółki oraz przyczynienie się do wypełnienia przez Polskę celów polityki klimatycznej UE.
- Program wodorowy, który uruchomiliśmy ponad dwa lata temu, ewoluuje. Składa się na niego osiem projektów badawczych, których budżet opiewa na ponad 300 mln zł. Skupiamy się na tematach najmocniej ukorzenionych w działalności PGNiG, czyli przystosowaniu infrastruktury do wodoru - mam na myśli dystrybucję, sieci, jak i magazyny, w tym magazynowanie wodoru w kawernach solnych - wymieniła. - Jeszcze jeden kierunek to technologie wodorowe, które chcielibyśmy wdrożyć w energetykę w skali mikro, jak i w energetykę przemysłową - dodała. W jej ocenie pozyskane doświadczenie i know-how pozwolą na coraz bardziej strategiczne działania biznesowe.
Przedstawicielka PGNiG podkreśliła, że potencjał, zapał i zaangażowanie wielu osób i firm w rozwój technologii wodorowych w Polsce są ogromne.

Technologia i regulacje

O perspektywie międzynarodowej i pozycji Polski, jeżeli chodzi o potencjał w produkcji wodoru, mówił natomiast Krzysztof Drynda, prezes zarządu PAIH. - Jak popatrzymy trochę szerzej na to, co dzieje się na świecie, i na doświadczenia z inwestycjami, które przychodzą do Polski, to największe globalne korporacje na równi stawiają sobie cele finansowe i ekologiczne. Jak do tego dodamy wojnę w Ukrainie i sankcje nakładane na Rosję oraz konieczność odejścia od rosyjskich surowców, to również ci sami inwestorzy wskazują, że nie ma alternatywy dla transformacji energetycznej - podkreślał.
Jak przyznał, wśród polskich przedsiębiorców jest bardzo duże zainteresowanie wodorem. Rola PAIH - tłumaczył - polega na budowaniu międzynarodowej sieci kontaktów, by polscy przedsiębiorcy mogli wchodzić we współpracę z zagranicznymi partnerami po to, by pozyskiwać wiedzę, by dochodziło do transferu technologii.
Prezes Drynda zwrócił też uwagę, że ta technologia niesamowicie przyspieszyła w bardzo krótkim czasie. - Dziś oczywistym kierunkiem jest wykorzystanie wodoru w motoryzacji. PESA stworzyła lokomotywę wodorową. To sprawia, że Polska jest zauważana w procesie rozwoju energetyki wodorowej. Dlatego PAIH jest zaangażowana w doliny wodorowe w Polsce i będziemy ten kierunek rozwijać - akcentował.
Wskazał też, że nasz kraj jest największym producentem baterii do samochodów elektrycznych w Europie. Podkreślił, że jest to bardzo energochłonny sektor, który chce mieć zasilanie tylko z zielonych źródeł energii. - Musimy więc dostarczać energię nie tylko z wodoru, ale też z elektrowni jądrowych czy OZE - podsumował.
Poproszona o konkluzję na temat tego, co na dziś jest potrzebne, by przyspieszyć transformację w kierunku wodoru, dyrektor Agata Urbaniak z PGNiG odpowiedziała: - Regulacje.
Wiceprezes Enei Wytwarzanie Grzegorz Kotte wskazał natomiast na rozwój OZE, bez czego produkcja wodoru będzie za droga.
Dyrektor Grzegorz Jóźwiak z PKN Orlen również wskazał na regulacje. - Stabilne otoczenie regulacyjne i stabilne otoczenie finansowe - mówił.
- Regulacje są dziś absolutnie kluczowe - potwierdził prezes PAIH Krzysztof Dryn.
SNS