Autopromocja

Chmal: Raport NIK o łupkach potwierdza narzekania branży

Odwiert gazu łupkowego, Lublin
Odwiert gazu łupkowego, LublinShutterStock
13 stycznia 2014

Najpierw narzekały koncerny energetyczne, którym wielu nie chciało wierzyć. Teraz potwierdza to NIK. Tak komentuje ekspert Instytutu Sobieskiego krytyczny raport Najwyższej Izby Kontroli o przygotowaniach do wydobywania gazu łupkowego. Kontrolerzy sprawdzili, jak administracja publiczna i przedsiębiorcy przygotowują się do poszukiwania i pozyskiwania gazu z łupków.

Ekspert energetyczny dr Tomasz Chmal przekonuje w rozmowie z IAR, że NIK w jednym miejscu zebrał uwagi, o których branża poszukiwawcza mówi od kilkunastu miesięcy.

"Zarzuty dotyczące przedłużania postępowań koncesyjnych i niesprawnej administracji są bezdyskusyjne" - twierdzi Tomasz Chmal. Ekspert jednak broni urzędników, że ci musieli działać na podstawie bardzo niesprzyjających przepisów.

Rzecznik NIK Paweł Biedziak podkreśla, że główne nieprawidłowości dotyczą opóźnień w tworzeniu prawa. Prace nad ustawą trwają od 2011 roku, ale przygotowywane zmiany zatrzymały się na etapie konsultacji międzyresortowych i licznych konsultacji społecznych.

Tomasz Chmal dodaje, że nowy minister środowiska Maciej Grabowski ma teraz trudne zadanie - zatrzymanie w Polsce pozostałych zagranicznych koncernów energetycznych. W ubiegłym roku z poszukiwań łupków w Polsce zrezygnowała już między innymi firma amerykańska oraz kanadyjska.

NIK wytyka też niewystarczające działania zmierzające do ustalenia zasobności krajowych złóż gazu łupkowego. W obecnym tempie szacowanie wielkości złóż zajmie około 12 lat.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.