Dochody budżetu państwa z dywidend do listopada 2012 r. wyniosły blisko 6,4 mld zł, z czego ponad 4,5 mld zł zapewniły zaledwie trzy spółki z sektora energetycznego, czyli PGE, Tauron i Enea, oraz dwaj surowcowi giganci: KGHM i Jastrzębska Spółka Węglowa. W przyszłym roku łączne dochody budżetu z dywidend i wypłat z zysków mają stopnieć do 5,9 mld zł. Głównie dlatego że astronomicznych wypłat nie powtórzy branża energetyczno-surowcowa. A kolejne lata, jeśli chodzi o możliwości dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami, mogą być jeszcze gorsze.

Ostatni taki rok

– To może być ostatni rok sowitych dywidend w energetyce – uważa Tomasz Duda, analityk domu maklerskiego Ipopema.

Powody są dwa. Pierwszy to prognozowane pogorszenie wyników spółek energetycznych, a to będzie oznaczać nawet kilkudziesięcioprocentowe spadki zysku w 2013 r., jak np. w Tauronie czy PGE.

– Z drugiej strony priorytetem dla Skarbu Państwa będą inwestycje, więc na dywidendy zostanie mniej pieniędzy – wyjaśnia analityk.

Jak prognozuje Ipopema, stopa dywidendy w PGE, KGHM, Enei i JSW oraz Bogdance mimo wszystko powinna w 2013 r. przekroczyć 5–6 proc. – A to już przyzwoity poziom – mówi Tomasz Duda. Wypłata w PGE będzie oscylować na poziomie 1,30 zł za akcję, w Enei – 40–50 gr.

– Tauron powinien pozostawić całość zysku w spółce, ale jeśli dojdzie do wypłaty dywidendy, nie powinna ona być, według naszych obliczeń, wyższa niż 16 gr na akcję – wskazuje Tomasz Duda.

Zdaniem Kamila Kliszcza, analityka DI BRE, wysoka dywidenda w 2013 r. jest całkiem realna w PGE. W tym roku spółka wypłaciła akcjonariuszom aż 1,83 zł za każdą akcję (głównie dzięki sprzedaży udziałów w Polkomtelu dało to ponad 10-proc. stopę dywidendy). DI BRE uważa, że choć na powtórkę nie ma co liczyć, to jednak PGE będzie w stanie oddać nawet połowę skonsolidowanego zysku za bieżący rok. „Nakłady inwestycyjne nie wzrosną bowiem gwałtownie, gdyż wiele wskazuje na dalsze opóźnienie w realizacji projektu w Opolu” – napisał w raporcie Kamil Kliszcz.

Zysk netto PGE w 2012 r. może przekroczyć 4,4 mld zł (o ponad 500 mln mniej niż w 2011 r.). Pogorszenie zacznie się dopiero w 2013 r., kiedy, jak szacuje DI BRE, z powodu spadku koniunktury i dodatkowych kosztów związanych z polityką klimatyczną Komisji Europejskiej energetyczny numer jeden w Polsce zdoła zarobić „zaledwie” 2,8 mld zł.

Zależni od koniunktury

Sytuacja JSW (5,38 zł na akcję z zysku za 2011 r.) jest o tyle ciekawa, że przy obecnych cenach węgla koksowego spółka nie generuje zysku, więc bez odbicia cen w 2014 r. nie będzie czego dzielić. Zysk za 2012 r. szacować można na 800–950 mln zł i niewykluczone, że do właścicieli popłynie grubo powyżej tegorocznych 30 proc. Jeszcze we wrześniu Tomasz Tomczykiewicz, wiceminister gospodarki nadzorujący górnictwo, nie wykluczył, że w JSW dywidenda może być wyższa niż 30 proc. skonsolidowanego zysku netto. – Jeżeli takie będą potrzeby budżetu państwa – zastrzegał.

Wpływom koniunktury poddany jest również KGHM, który w mijającym roku wypłacił rekordową dywidendę w wysokości 28,30 zł za akcję, dając akcjonariuszom osiągnąć stopę 19,5 proc. W sumie na dywidendę trafiło 5,7 mld zł, z 11,3 mld zł ubiegłorocznego zysku netto spółki. W 2013 r. dywidenda ma przekroczyć 30 proc. wysokości zysku, którego kwota zapewne także będzie mniejsza niż ubiegłoroczna.

To wszystko może spowodować zmianę podejścia Skarbu Państwa do takich spółek jak Orlen i PGNiG. Te koncerny mogły przeznaczać dotąd zysk na rozwój bez konieczności dzielenia się nim z właścicielami. PGNiG, które dzięki obniżce gazu kupowanego od Rosjan mocno poprawi w 2013 r. wynik operacyjny, może stracić parasol ochronny.

– Wolelibyśmy, by pieniądze były dobrze zagospodarowane na rozwój, czyli przede wszystkim na wydobycie, ale zastanowimy się, czy w odpowiednim czasie nie pobrać też dywidendy ze spółki – zadeklarował niedawno Mikołaj Budzanowski, minister skarbu państwa.

– Dla nas najważniejsze są inwestycje, bo prowadzą do wzrostu wartości firmy. Nie zapadły jeszcze żadne decyzje co do dywidendy za 2013 r. – mówiła przed świętami Grażyna Piotrowska-Oliwa, szefowa gazowej spółki.

MSP: pieniądze powinny zostać zagospodarowane na rozwój