statystyki

Budzisz: Twarde stanowisko Moskwy. Mińskowi grozi krach [OPINIA]

autor: Marek Budzisz13.02.2020, 07:26; Aktualizacja: 13.02.2020, 07:26
Łukaszenka wie, że bez subsydiów z putinowskiej Rosji Mińskowi grozi krach

Łukaszenka wie, że bez subsydiów z putinowskiej Rosji Mińskowi grozi krachźródło: PAP
autor zdjęcia: MICHAEL KLIMENTYEV SPUTNIK KREMLIN POOL

Wyniki piątkowych rozmów Białorusi i Rosji, które zgodnie z deklaracją białoruskiego prezydenta miały stać się „chwilą prawdy”, są jasne: przełomu nie ma, choć nie można też powiedzieć, że są one bez znaczenia.

Po pierwsze, jak powiedział wiceszef kremlowskiej administracji, a wcześniej wicepremier w rządzie Dmitrija Miedwiediewa, Dmitrij Kozak, strony zgodziły się, że zawarte ostatniego dnia 2019 r. porozumienie w sprawie cen na dostarczany na Białoruś gaz zostanie przedłużone do końca roku. Oznacza to, że Białoruś będzie płaciła 127 dol. za 1000 m sześc. To i tak lepsze warunki niż w przypadku Armenii, która zmuszona została do kupowania rosyjskiego gazu po 160 dol. (ale Erywań ma mniejsze od Mińska pole geopolitycznego manewru). Ale to więcej niż chciał płacić Alaksandr Łukaszenka, domagając się cen takich jak w obwodzie smoleńskim plus koszty przesyłu, czyli oscylujących w okolicach 100 dol.

Jednak to nie gaz był i jest głównym przedmiotem sporu, a rosyjska ropa naftowa, na której przetwórstwie Białoruś zarabia. Ile? W grudniu 2019 r. rosyjski dziennik ekonomiczny „RBK” szacował, że straty Mińska z powodu zmiany rosyjskiej polityki opodatkowania eksportu węglowodorów wynosić będą rocznie ok. 1,5 mld dol. Aby zrozumieć, o co toczyła się gra, trzeba się odwołać do danych statystycznych. Otóż w 2018 r. Białoruś zakupiła rosyjską ropę o wartości 6,8 mld dol., a sprzedała poza granice kraju produkty jej przetworzenia o wartości 12,8 mld dol., a to kraj, którego PKB niewiele przekracza 60 mld dol.

Eksport artykułów ropopochodnych stanowi ok. 25 proc. białoruskiego handlu zagranicznego i jest kluczowym źródłem dochodów tamtejszego budżetu. A zgodnie z zawartymi wcześniej porozumieniami Federacja Rosyjska dostarczała Białorusi ok. 24 mln ton ropy rocznie, zaś moce przerobowe tamtejszych rafinerii wynoszą ok. 18 mln ton. Te dodatkowe 6 mln ton Białoruś, za zgodą Rosji, reeksportowała, zatrzymując przy tym premię w związku z faktem, że będąc członkiem Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, nie opłacała ceł. Manewr ten był uzgodniony przez strony, bo w taki sposób Moskwa zgodziła się rekompensować Białorusi podniesienie w przeszłości cen gazu.

Jeżeli teraz Dmitrij Kozak, po zakończonych rozmowach w Soczi, mówi, że Rosja nie może sprzedawać Białorusi ropy na warunkach innych niż rynkowe, bo gdyby chciała utrzymać dotychczasowe subwencje, musiałaby wprowadzić państwowe regulacje w rosyjskim sektorze naftowym, oznacza to likwidację premii celnej związanej z dostawą 6 mln ton rosyjskiej ropy. A zatem uzgodnienie ceny za gaz ziemny na poziomie 127 dol. oraz dostaw ropy po cenach rynkowych, będących wynikiem rozmów między firmami, czyli wolnych od ingerencji czynnika państwowego, faktycznie oznacza podniesienie cen zarówno na ropę, jak i na gaz, które Białoruś kupuje z Rosji. W przypadku rosyjskiej ropy analitycy szacują, że cena jej sprzedaży w ubiegłych latach była niższa od cen światowych o ok. 18–20 proc.

Moskwa uczyniła jeden, niewielki krok, który można potraktować jako ustępstwo. Otóż Kozak powiedział dziennikarzom w Soczi, że Transnieft, rosyjska firma odpowiedzialna za rurociągi, nie będzie sztywno trzymał się dotychczasowych zasad, w myśl których dostęp do infrastruktury przesyłowej dla rosyjskich eksporterów jest wprost proporcjonalny do wielkości ich produkcji. Ma to fundamentalne znaczenie dla Mińska, bo w styczniu najwięksi rosyjscy gracze, tacy jak Rosnieft czy Łukoil, odmówili dostaw na Białoruś nawet na warunkach rynkowych, a jeszcze domagali się premii ponad cenę rynkową w wysokości 10 dol. za tonę, co oburzyło białoruskiego prezydenta.


Pozostało jeszcze 67% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • StAAbrA (2020-02-13 12:58) Zgłoś naruszenie 00

    Z lekka tylko przypomnę , że stanowisko tzw. Mińska , albo innego baćki , w temacie tzw. zacieśnienia związków ze związkiem - nie ma żadnego znaczenia prawnego . Bo cały ten cyrk z republikami , i kolejne przewały , to też hucpa .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie