statystyki

Polenergia kontra PGE. Czas na finał

autor: Karolina Baca-Pogorzelska16.07.2018, 08:16; Aktualizacja: 16.07.2018, 08:58
Czemu PGE tak walczy o Polenergię?

Czemu PGE tak walczy o Polenergię?źródło: ShutterStock

16,29 zł za akcję, czyli cena bez zmian i intensywne rozmowy państwowego koncernu z OFE - ruszyły zapisy w wezwaniu na spółkę Dominiki Kulczyk.

By wezwanie zakończyło się sukcesem, kontrolowana przez Skarb Państwa PGE musi kupić do 20 września 66 proc. Polenergii. Nie będzie to jednak możliwe bez zmiany nastawienia głównej akcjonariuszki tej spółki – córki Jana Kulczyka, w której rękach (poprzez kontrolowaną przez nią spółkę Mansa Investments) zostaje 50,2 proc. papierów. W Pol energii słyszymy, że „nie” z początku wezwania pozostaje w mocy. Zresztą zdają się to potwierdzać piątkowe decyzje nadzwyczajnego walnego. NWZ bowiem zdecydowało o wzmocnieniu pozycji głównego akcjonariusza Polenergii, jakby licząc się z tym, że akcjonariusze mniejszościowi mogą jednak zdecydować się na sprzedanie swoich akcji państwowemu gigantowi. Uchwała NWZ zmieniła statutowe zapisy. W efekcie akcjonariusz posiadający od więcej niż dwóch lat akcje reprezentujące co najmniej 33 proc. kapitału zakładowego spółki uprawniony będzie do powoływania i odwoływania dwóch członków rady nadzorczej, w tym jej przewodniczącego.

Co ciekawe, uchwała ta przeszła większością 75,6 proc. głosów przy wymaganym minimum 75 proc. To pokazuje swoisty rozłam wśród akcjonariuszy Polenergii.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie