Od przyszłego roku środki Funduszu Pracy, w wysokości 2 proc. kwoty przekazywanej na aktywne formy wspierania bezrobotnych, mają być przekazywane na nagrody dla publicznych pośredniaków, które wykazały się najwyższą skutecznością działań. Resort pracy przewiduje, że po wdrożeniu nowego systemu premiowania świadczenia otrzymałoby aż 75 proc. urzędów pracy.

– Gdyby tyle z nich działało skutecznie, to gruntowna reforma ich funkcjonowania, która jest przecież projektowana, nie byłaby potrzebna – zauważa Ewelina Pietrzak, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Nowy system motywowania, uzależniony od efektywności działań urzędów, miał być jedną ze sztandarowych zmian. Okazuje się, że przy wysokiej liczbie premiowanych pośredniaków dodatkowe pieniądze mogą otrzymać także powiaty mniej skuteczne w działaniach na rzecz bezrobotnych. Takie zastrzeżenie w trakcie konsultacji projektu zmian ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 674 z późn. zm.) zgłosił Adam Jasser, sekretarz stanu w kancelarii premiera. Jego zdaniem najlepiej byłoby zaniechać wprowadzania proponowanych rozwiązań.

Problemem są przede wszystkim kryteria przyznawania nagród. Urzędnicy nie będą bowiem premiowani tylko za znalezienie miejsc pracy dla bezrobotnych, czyli efektywność zatrudnieniową. Przyznanie nagród zostanie także uzależnione od efektywności kosztowej stosowanych form pomocy oraz liczby doradców klienta względem ogólnej liczby zatrudnionych w pośredniaku.

– Urzędy powinny być premiowane za osiągnięcie celu, czyli znalezienie zatrudnienia jak największej liczby osób. Niezrozumiałe jest uzależnianie wysokości nagród od liczby doradców. Zwiększenie ich dostępności dla bezrobotnych nie oznacza automatycznie poprawy działania urzędów – twierdzi Ewelina Pietrzak.

Według kancelarii premiera świadczenia nadal będą zależeć głównie od sytuacji na lokalnych rynkach pracy. Tymczasem efektywność działań pośredniaków jest bardzo zróżnicowana nawet w przypadku sąsiadujących ze sobą powiatów, w których sytuacja na rynku pracy jest podobna. Nowy system nagród nie tylko nie spełni swojego celu, ale może przynieść skutek odwrotny i zdemotywować urzędy, które są efektywne, ale nie spełnią pozostałych kryteriów. Starosta będzie bowiem wnioskował o świadczenia, biorąc pod uwagę sytuację na lokalnym rynku pracy oraz dwa z trzech powyższych wskaźników.

Z opinią kancelarii premiera zgadzają się też eksperci. Zdaniem Eweliny Pietrzak z powodu takiego ukształtowania kryteriów pieniądze mogą trafić do niewłaściwych pośredniaków.

Etap legislacyjny

Projekt w trakcie konsultacji