statystyki

Padają kolejne bariery w e-handlu

27.02.2018, 09:37; Aktualizacja: 27.02.2018, 10:14
63 proc. europejskiego e-biznesu ogranicza lub blokuje zakup towarów i usług przez klientów z niektórych państw UE

63 proc. europejskiego e-biznesu ogranicza lub blokuje zakup towarów i usług przez klientów z niektórych państw UEźródło: ShutterStock

Na rynku handlu i usług w internecie, medium, które z definicji kojarzy się z dostępem do zasobów z całego świata, wciąż obowiązują granice państw członkowskich Unii. Parlament Europejski właśnie (częściowo) je znosi.

Parlament Europejski uchwalił 6 lutego 2018 r. Rozporządzenie w sprawie nieuzasadnionego blokowania geograficznego oraz innych form dyskryminacji klientów ze względu na przynależność państwową, miejsce zamieszkania lub miejsce prowadzenia działalności na rynku wewnętrznym oraz w sprawie zmiany rozporządzeń (WE) nr 2006/2004 oraz (UE) 2017/2394 i dyrektywy 2009/22/WE. Za dziewięć miesięcy, a więc jeszcze przed bożonarodzeniową gorączką zakupów, treść rozporządzenia stanie się bezpośrednio wiążąca dla uczestników e-handlu i e-usług w całej Unii. Zostanie zdecydowanie ograniczone stosowanie przez e-biznes geoblockingu, czyli różnicowania dostępności i atrakcyjności oferty w zależności od miejsca, z którego klient składa zamówienie za pośrednictwem internetu. Regulacja dotyczy nie tylko zamówień składanych przez konsumentów – poprawi się również sytuacja przedsiębiorców, którzy kupują towary i usługi na własne potrzeby (nie w celu odsprzedaży).

Nieuzasadnione różnice

63 proc. europejskiego e-biznesu stosuje różnego rodzaju mechanizmy ograniczające lub blokujące zakup towarów lub usług przez klientów z niektórych państw członkowskich. Popularną praktyką linii lotniczych, wypożyczalni samochodów, sieci hoteli i dystrybutorów biletów na wydarzenia kulturalne jest stosowanie automatycznego przekierowania ze strony głównej e-sklepu na stronę lokalnego (właściwego dla miejsca pobytu klienta) dystrybutora, który narzuca ceny wyższe niż na rodzimej stronie internetowej. Spróbujmy, korzystając z internetu w Polsce, kupić bilet do Disneylandu i porównajmy jego cenę w przeliczeniu na euro z ceną oferowaną na stronie dedykowanej Francuzom! Różnicowanie cen towaru lub usługi na podstawie numeru IP komputera lub numeru karty płatniczej – a nawet odrzucanie środka płatniczego pochodzącego z innego państwa członkowskiego Unii Europejskiej – to realne bariery w integracji unijnego rynku. Zdarza się również tak, że klient jest świadomy, że przedsiębiorca nie prowadzi dostawy towarów do państwa zamieszkania zamawiającego, a mimo to chciałby dokonać zakupu oraz zorganizować odbiór osobisty ze sklepu w siedzibie przedsiębiorcy we własnym zakresie, jednak nie może, bo przedsiębiorca z nieuzasadnionych przyczyn odmawia mu skorzystania z takiej formy zakupów. Rozporządzenie wskazuje, iż w opisanych przypadkach handlowiec nie może różnicować ogólnych warunków dostępu do towarów lub usług ze względu na przynależność państwową klienta, jego miejsce zamieszkania lub miejsce prowadzenia działalności. Szczęśliwie dla handlowców, nie wymusza oferowania dostawy produktu do każdego państwa członkowskiego, ale nakazuje umożliwić kupującemu zakup z odbiorem osobistym w państwie, w którym sklep ma swoją siedzibę, lub w innym państwie członkowskim, do którego wysyłka jest prowadzona. Konieczne stanie się więc dostosowanie obowiązujących regulaminów sprzedaży.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Poradnik konsumenta

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane