Decyzja wojewody łódzkiego o meczu przy pustych trybunach była zgodna z prawem. Tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który rozpatrywał skargę RTS Widzew Łódź SA.

– To oznacza, że kibicom, którzy chcą składać do sądów cywilnych pozwy zbiorowe przeciwko wojewodom o odszkodowanie, bardzo trudno będzie wygrać potyczkę o zwrot pieniędzy za bilety – ocenia prof. Marek Chmaj, radca prawny z kancelarii Chmaj i Wspólnicy.

Wyrok WSA

WSA w Warszawie rozpoznawał skargę Klubu Widzew Łódź na decyzję ministra spraw wewnętrznych i administracji. Szef resortu podtrzymał decyzję wojewody łódzkiego zakazującą kibicom udziału w meczu, jaki rozegrały drużyny Widzewa Łódź i KGHM Zagłębie Lubin. Mecz odbył się przy pustych trybunach 15 maja br. Zdaniem skarżącego wojewoda przekroczył swoje kompetencje.

Zarzutów klubu nie uwzględnił WSA, który wskazał, że działania wojewody oraz ministra miały podstawy w art. 34 ustawy z 20 marca 2009r. o bezpieczeństwie imprez masowych (Dz.U. z 2009 r. nr 62 poz. 504). Zgodnie z tym przepisem wojewoda może w drodze decyzji administracyjnej zakazać przeprowadzenia imprezy masowej z udziałem publiczności w przypadku negatywnej oceny stanu bezpieczeństwa i porządku publicznego. Sąd przypomniał, że postanowiono tak po wniosku komendanta policji o wydanie decyzji przeprowadzenia meczu Widzewa z KGHM Zagłębie Lubin bez udziału kibiców.

Marcin Animucki, prezes zarządu RTS Widzew Łódź SA, informuje, że decyzja o dalszych krokach zostanie podjęta, gdy klub otrzyma uzasadnienie orzeczenia WSA.

Pozostałe skargi

Decyzja wojewody łódzkiego to nie odosobniony przypadek. Do tej pory odbyło się pięć meczy bez udziału publiczności. Niemal wszystkie tego typu decyzje zostały zaskarżone do ministra spraw wewnętrznych i administracji jako organu nadzoru nad wojewodami. Taki los spotkał np. rozstrzygnięcie wojewody mazowieckiego, w efekcie którego majowy mecz Legii Warszawa z Koroną Kielce odbył się przy pustych trybunach.

– Rzeczywiście zaskarżyliśmy tę decyzję – przyznaje Wojciech Wiśniewski, członek zarządu Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa.

Jego zdaniem ich skargi mają większe szanse na pozytywne rozpatrzenie przez sąd administracyjny niż skarga Widzewa Łódź, gdyż w tym przypadku decyzja wojewody mazowieckiego została wydana tylko na podstawie negatywnej opinii policji. Komendant policji nie wnioskował – tak, jak to było w przypadku potyczki Widzew Łódź kontra KGHM Zagłębie Lubin – o wydanie decyzji przeprowadzenia meczu bez udziału kibiców.

Do tej pory do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego wpłynęło ok. 200 skarg kibiców.

Jak jednak podaje Małgorzata Woźniak, rzecznik MSWiA, minister, który rozpoznaje skargi w II instancji, uznał, że kibice nie są stroną w sprawie. Powołał się przy tym na ustawę o bezpieczeństwie imprez masowych, zgodnie z którą stroną mogą być organizatorzy imprezy, a nie kibice.

Spór rozstrzygnie zapewne wojewódzki sąd administracyjny, do którego zamierzają odwołać się fani Legii.

Podstawa pozwu

Jeżeli sąd unieważni decyzję wojewody mazowieckiego o zamknięciu stadionu dla publiczności, kibice złożą do sądu powszechnego pozew o odszkodowanie przeciwko Skarbowi Państwa. Obecnie grupa wnoszących pozew liczy 950 osób.

Prawnicy zwracają jednak uwagę, że jeżeli i w tym przypadku sąd uzna, że wojewoda nie przekroczył swoich uprawnień, kibicom trudno będzie wygrać. Podstawą pozwu jest bowiem art. 417 kodeksu cywilnego w związku z art. 4171 k.c. Pierwszy z wymienionych przepisów stanowi, że za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie przy wykonywaniu władzy publicznej odpowiedzialność ponosi m.in. Skarb Państwa.