Tak samo resort wypowiedział się w minionym tygodniu dla PAP. Ministerstwo twierdziło: „Jeżeli (…) istnieje dysproporcja między przychodami małżonków i np. jeden przekracza limit przychodowy, a drugi nie osiąga żadnych przychodów, to też mogą skorzystać z odliczenia. W tym przypadku jednakże połowa łącznych przychodów obojga małżonków (z pracy na etacie oraz z pozarolniczej działalności gospodarczej) musi wynosić co najmniej 68 412 zł i nie przekraczać 133 692 zł. Jest to warunek zastosowania odliczenia i przy jego spełnieniu każdy z nich zastosuje ulgę obliczoną od połowy ich wspólnych przychodów”.
Ulga dla klasy średniej ma zniwelować negatywne skutki likwidacji prawa do odliczenia składki zdrowotnej od podatku, ale skorzystają z niej wyłącznie pracownicy oraz przedsiębiorcy rozliczający się według skali podatkowej.
Przysługuje tym, których roczne przychody (z pracy, ze stosunku służbowego i z działalności gospodarczej opodatkowanej na zasadach ogólnych) zmieszczą się w przedziale od 68 412 zł do 133 692 zł.
Jeśli roczny przychód przekroczy 133 692 zł nawet o 1 zł, ulgę trzeba będzie zwrócić. Ale nawet jeśli nie przekroczy, wysokość ulgi na potrzeby zeznania rocznego może się różnić od wysokości ulgi wyliczonej w ciągu roku przez płatnika.
Płatnicy (pracodawcy) - dla celów obliczania miesięcznych zaliczek na podatek - biorą pod uwagę to, czy przychody pracownika mieszczą się w przedziale od 5701 zł do 11 141 zł miesięcznie.
Polski Ład. Logo / Dziennik Gazeta Prawna
Wspólne rozliczenie
Od dłuższego czasu są wątpliwości, co w sytuacji małżonków - gdy ich przychody liczone z osobna nie zmieszczą się w rocznych widełkach, ale stanie się tak dzięki wspólnemu rozliczeniu.
Przykładowo jeden z małżonków zarobi ponad roczny limit uprawniającym do ulgi, a drugi mniej.
- Czy będę musiał zwrócić ulgę, jeśli w ciągu roku pracodawca będzie mi naliczał ulgę, ale ostatecznie moje przychody z pracy przekroczą limit 133 692 zł np. o 10 000 zł? Natomiast po zakończeniu roku rozliczę się wspólnie z żoną, której przychody wyniosą np. 100 000 zł - pyta czytelnik.
W odpowiedzi Ministerstwo Finansów wyjaśniło, że w takiej sytuacji małżonkowie będą mogli skorzystać z ulgi we wspólnym zeznaniu rocznym. Każde z nich może odliczyć ulgę dla klasy średniej, ponieważ połowa sumy przychodów uzyskanych przez oboje małżonków zmieści się w przedziale od 68 412 zł do 133 692 zł.
Powstały wątpliwości
Ministerstwo musi to tłumaczyć, ponieważ nowy przepis Polskiego Ładu nie został jasno napisany. Chodzi o art. 26 ust. 4c ustawy o PIT, zgodnie z którym w przypadku wspólnego rozliczenia „każdy z małżonków może odliczyć ulgę dla pracowników lub podatników osiągających przychody z pozarolniczej działalności gospodarczej obliczoną według wzoru, o którym mowa w ust. 4a, od połowy sumy łącznych przychodów uzyskanych przez małżonków w roku podatkowym obliczonej zgodnie z ust. 4a, przy czym przepisy ust. 4b i art. 6 ust. 3 stosuje się odpowiednio”.
Z przepisu tego można wyciągnąć wniosek, że aby małżonkowie mogli skorzystać z ulgi od połowy sumy łącznych przychodów, to każdy z nich z osobna musi mieć przychody mieszczące się w przedziale między 68 412 zł i 133 692 zł.
- W mojej ocenie to błędna interpretacja - uważa Małgorzata Samborska, doradca podatkowy i partner w Grant Thornton.
Dlatego zgadza się z wykładnią Ministerstwa Finansów. Jej zdaniem kluczowe jest to, że art. 26 ust 4c nakazuje odpowiednio stosować art. 6 ust. 3, który dotyczy wspólnego rozliczenia małżonków.
Jak zatem liczyć ulgę zgodnie z wykładnią Ministerstwa Finansów? Małgorzata Samborska tłumaczy to na przykładach:

Przykład 1

Załóżmy, że mąż osiągnie w 2022 r. przychody na poziomie 150 000 zł, więc nie będzie miał prawa ulgi. Z kolei żona zarobi w sumie 50 000 zł, więc również samodzielnie nie skorzysta z ulgi.
Dzięki wspólnemu rozliczeniu oboje skorzystają z ulgi od połowy łącznych przychodów, czyli od 100 000 zł (150 000 zł + 50 000 zł = 200 000 zł).

Przykład 2

Załóżmy, że mąż osiągnie w 2022 r. przychody na poziomie 130 000 zł, więc będzie miał prawo do ulgi, z tym że będzie ona niska - ok. 1600 zł odliczenia od podstawy opodatkowania. Jego żona uzyska przychody wysokości 70 000 zł, więc samodzielnie również skorzysta z ulgi, ale również niskiej - ok. 650 zł.
Jeśli natomiast rozliczą się z podatku wspólnie, to mogą rozliczyć ulgę od połowy łącznych przychodów, czyli od 100 000 zł (130 000 zł + 70 000 zł = 200 000 zł).
W takiej sytuacji - jak wylicza Małgorzata Samborska - ulga wyniesie dla każdego z małżonków ponad 12 000 zł, co oznacza, że pomniejszy ich wspólny podatek o ponad 3800 zł
Nie zawsze skorzystanie z możliwości obliczenia ulgi na podstawie art. 26 ust. 4c ustawy będzie się opłacać.

Przykład 3

Mąż osiągnie roczne przychody na poziomie 200 000 zł (samodzielnie nie skorzysta z ulgi), za to przychody żony wyniosą 100 000 zł, więc będzie ona miała prawo do ulgi.
Małżonkom nie będzie się opłacać skorzystanie z możliwości policzenia ulgi od połowy sumy przychodów, bo wówczas żadne z nich nie skorzystałoby z ulgi. Połowa sumy łącznych przychodów wyniosłaby bowiem 150 000 zł (200 000 zł + 100 000 zł = 300 000 zł), a to za dużo, by przysługiwała ulga dla klasy średniej.
W dalszym ciągu jednak będą mogli rozliczyć się wspólnie, z tym że w pierwszej kolejności żona pomniejszy swoje przychody o kwotę ulgi.
Bez zarobków
Ekspertka zwraca jednak uwagę, że gdy jedno z małżonków nie osiąga żadnych dochodów, to ulgę (której wysokość można policzyć od połowy sumy łącznych przychodów) odliczy od swojego dochodu tylko ten małżonek, który te dochody faktycznie osiąga.
- Wynika to z art. 6 ust. 2, zgodnie z którym przy wspólnym rozliczeniu wszelkiego rodzaju pomniejszenia dochodów (a więc w tym ulgi) dokonuje się odrębnie przez każde z małżonków. Współmałżonek bez dochodów nie ma więc czego pomniejszyć - mówi Małgorzata Samborska.

Przykład 4

Załóżmy, że mąż osiąg nie roczne przychody na poziomie 200 000 zł (samodzielnie nie skorzysta z ulgi), a żona nie osiągnie żadnych przychodów.
Jeśli rozliczą się z podatku wspólnie, to mogą policzyć ulgę od połowy łącznych przychodów, czyli od 100 000 zł (200 000 zł + 0 zł = 200 000 zł ).
W takiej sytuacji - jak wylicza Małgorzata Samborska - ulga wyniesie ponad 12 000 zł, ale będzie z niej mógł skorzystać tylko mąż, pomniejszając swój dochód.
Przy wspólnym rozliczeniu bowiem w pierwszej kolejności każdy z małżonków odrębnie odlicza kwoty pomniejszające dochód, w tym ulgi, a dopiero później oboje sumują te dochody i obliczają podatek od połowy łącznych dochodów małżonków. Jeśli więc dochód żony wynosi „0”, nie ma czego pomniejszyć.
Wątpliwości co do brzmienia nowego przepisu ma Rafał Sidorowicz, doradca podatkowy i menedżer w MDDP. Obawia się też, czy w przyszłości organy podatkowe podzielą dzisiejszą wykładnię Ministerstwa Finansów. Dlatego uważa, że minister finansów powinien wydać w tej kwestii wiążące objaśnienia podatkowe (patrz: opinia).
opinia
Nie wiadomo, jak zinterpretują to organy
Rafał Sidorowicz doradca podatkowy i menedżer w MDDP
Rafał Sidorowicz doradca podatkowy i menedżer w MDDP / Materiały prasowe
W mojej ocenie literalne brzmienie kluczowego przepisu, a więc art. 26 ust. 4c ustawy o PIT, budzi uzasadnione wątpliwości co do mechanizmu stosowania ulgi dla klasy średniej przy wspólnym rozliczeniu małżonków. Przepis ten ujęto w formułę zdania wielokrotnie złożonego, a to utrudnia prawidłowe odczytanie intencji ustawodawcy. Pośpiech legislacyjny nie sprzyjał pogłębionej debacie w tym zakresie.
Argumenty przemawiają za każdą interpretacją. Ministerstwo Finansów opowiedziało się za korzystną dla podatników, co może być szczególnie opłacalne przy dużej dysproporcji dochodów między małżonkami.
Pytanie tylko, czy taką wykładnię będą prezentowały jednolicie poszczególne urzędy skarbowe, gdy dojdzie do weryfikacji, choćby nawet po kilku latach, zeznań złożonych za 2022 r.
Dobrze byłoby, aby podatnicy uzyskali realne zabezpieczenie, np. w postaci szczegółowych objaśnień podatkowych ministra finansów, które będą wiążące dla organów podatkowych.