By wyegzekwować dług od sprawców wypadków, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny będzie mógł współpracować z firmami windykacyjnymi i wywiadowniami gospodarczymi.
Reklama
Jeżeli sprawca wypadku nie ma wykupionej obowiązkowej polisy OC, wówczas odszkodowanie wypłaca w zastępstwie Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Ten z kolei ma roszczenie regresowe wobec sprawcy. Obecnie UFG prowadzi ponad 16 tys. postępowań na łączną kwotę przekraczającą 230 mln zł. Dłużnik rekordzista ma do zwrotu 4 mln zł. Część z tych należności jest nieściągalnych. Jeśli kierowcy nie było stać na wykupienie ubezpieczenia, to trudno aby było go stać na pokrycie kosztów leczenia czy szkód, które spowodował. Jednak są też osoby, które zwyczajnie ukrywają siebie i swój majątek.
– Likwidację szkód prowadzą dla Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego firmy ubezpieczeniowe. To tam zgłaszają się poszkodowani w wypadkach spowodowanych przez nieznanego lub nieubezpieczonego sprawcę. A to oznacza, że UFG nie posiada jednostek terenowych i ma przez to ograniczone możliwości dochodzenia kwot wypłaconych ofiarom wypadków – tłumaczy Aleksandra Biały, rzecznik prasowy UFG. – Część postępowań regresowych jest umarzana, przede wszystkim z powodu problemów z bezpośrednim dotarciem do dłużnika, z ustaleniem jego miejsca pobytu oraz majątku. Inny powód umorzeń to problemy z windykacją należności od osób przebywających za granicą – dodaje Biały.
Dlatego właśnie projekt nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych oraz niektórych innych ustaw (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 473 ze zm.) przewiduje, że UFG będzie mógł powierzyć wykonanie całości lub części czynności związanych z dochodzeniem zwrotu spełnionego świadczenia i poniesionych kosztów innym podmiotom. Powierzone czynności wykonywane będą przez te podmioty w imieniu i na rzecz UFG. Zdaniem Ministerstwa Finansów możliwość zapewnienia wsparcia procesu windykacyjnego przez wyspecjalizowane podmioty funkcjonujące na rynku jest w pełni uzasadniona. – Korzystanie z usług detektywistycznych, dostęp do wywiadu gospodarczego, zapewnienie bezpośredniego kontaktu z dłużnikiem czy nawet windykacja transgraniczna, może zredukować, a nawet wyeliminować wszystkie obiektywne ograniczenia funduszu w tym aspekcie – czytamy w uzasadnieniu projektu.
Ale to nie wszystko. Projekt podnosi też wysokość sum gwarancyjnych w przypadku szkody na osobie z 5 mln euro do 5,21 mln euro, a w przypadku szkód na mieniu z 1 mln do 1,05 mln euro. MF planuje też wprowadzenie przepisu, który pozwoli ubezpieczycielom na wypłatę odszkodowania po upływie 90 dni. Ale tylko w przypadku, gdy ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokość odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego, cywilnego lub postępowania w sprawach o wykroczenia.
W toku takiego postępowania mogą zostać ujawnione dowody co do przyczyn i przebiegu zdarzenia, w tym zachowań uczestników zdarzenia, które mogą być kluczowe dla ustalenia, czy ubezpieczony posiadacz pojazdu lub kierujący pojazdem ponosi odpowiedzialność cywilną, a jeżeli tak, czy i w jakim stopniu poszkodowany przyczynił się do powstania i zwiększenia szkody. – W obecnym stanie prawnym zakład ubezpieczeń dla zachowania ustawowych terminów likwidacji szkód musi odmówić wypłaty odszkodowania i zamknąć szkodę, co jest nieracjonalne i może powodować nieuzasadnione kierowanie przez poszkodowanych spraw na drogę postępowania przed sądem cywilnym – motywuje zmianę MF.
Etap legislacyjny
Projekt skierowany do konsultacji