Kiedyś Kowalski wstydził się niespłaconych długów, dziś komornik na karku to dla niego żaden dyshonor. Polacy łapią się wszelkich sposobów, by uniknąć odpowiedzialności. I są w tym coraz bardziej przebiegli.
Niespłacony kredyt, zaległości w urzędzie skarbowym i nieuregulowane faktury – brzmi znajomo? Egzekucja długów to nie musi być największa katastrofa w twoim życiu, nawet jeśli spodziewana jest licytacja rodzinnego domu, budowanego przez dziesiątki lat przedsiębiorstwa czy też zajmowana jest pensja stanowiąca jedyne źródło utrzymania małżonków i ich dzieci. Każdą z nich można opóźnić, zablokować, a nawet trwale uniemożliwić. Do tego w pełni legalnie – przekonuje Kazimierz Turaliński, dziennikarz śledczy, specjalista ds. windykacji i bezpieczeństwa gospodarczego w opisie opracowanego przez siebie szkolenia „Encyklopedia antywindykacji – jak nie płacić swoich długów?”. Turaliński chwali się, że jego e-learningowe szkolenie prezentuje najskuteczniejsze sposoby unikania spłaty wierzytelności – te legalne oraz niedozwolone. W dziewięciu lekcjach można się z niego dowiedzieć, jak blokować licytację mieszkania czy wykorzystać anonimowe rachunki bankowe. Turaliński przekonuje, że ta wiedza przyda się nie tylko dłużnikom, lecz także windykatorom czy komornikom – wszak lepiej poznać taktykę wroga.
– Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wzrosła, i to w poważnym stopniu, świadomość prawna dłużników. Większość z nich potrafi trafnie ocenić sytuację, w jakiej się znalazła, dłużnicy coraz częściej znają również swoje obowiązki i uprawnienia, możliwości wyjścia z tej niewygodnej pozycji dłużnika. Ta świadomość rozwinęła się w dwóch różnych, przeciwstawnych kierunkach – przyznaje Monika Janus, rzeczniczka Izby Komorniczej we Wrocławiu.
Pierwszą grupę tworzą osoby, które dążą do spłaty zaciągniętych wcześniej kredytów czy innych zobowiązań, i wiedzą, że muszą się z nich uwolnić, że tzw. tytuł wykonawczy (np. wyrok sądowy), na podstawie którego wszczęta została egzekucja, przedawnia się po 10 latach, a każde skierowanie sprawy do komornika „przedłuża” jego ważność o następne 10 lat, przy czym z reguły stale rosną odsetki od zasądzonych kwot. – To głównie ludzie starsi oraz osoby w średnim wieku, które założyły rodziny, mają ustabilizowaną sytuację, stałą pracę i stare, ciągnące się długi. I właśnie ze względu na odpowiedzialność za siebie i za innych, np. dzieci, które mogą w przyszłości odziedziczyć dług, szukają możliwości uwolnienia się i wyjścia z niewygodnej sytuacji – mówi Janus.