Banki tworzą własne plany na wypadek, gdyby zabrakło rynkowej bazy do wyliczania oprocentowania kredytów. Ale bardzo niechętnie się nimi dzielą.
Do końca roku Polska powinna mieć nową stawkę służącą do wyliczania oprocentowania kredytów. Ta, która jest stosowana dziś – czyli WIBOR – nie spełnia unijnych wymogów wynikających z tzw. rozporządzenia BMR. Powinna wynikać z transakcji pomiędzy bankami, a za dzisiejszymi kwotowaniami rzadko stoją transakcje.
Przed kilkoma tygodniami Komitet Stabilności Finansowej odpowiedzialny m.in. za bezpieczeństwo sektora finansowego przyjął stanowisko, w którym wyraża zaniepokojenie stanem polskich przygotowań. Mówił o tym po ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes NBP Adam Glapiński. Brak stawki spełniającej unijne wymogi albo brak ciągłości nowej stawki z WIBOR-em to duże ryzyko chaosu na polskim rynku finansowym po 1 stycznia 2020 r.